Anime Revolution Sprites

You are not connected. Please login or register

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

26 Re: Równiny - temat ogólny on Sob Cze 14, 2014 2:10 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Niestety przekazywanie energii cosmo Gensaiowi nie dało do końca takich skutków, na jakie mieliście nadzieje. Owszem, stan Saiyanina odrobinkę się poprawiał, jednak było to zupełnie nie adekwatne do ilości energii, jakie przekazywał mu nastolatek.

W pewnej jednak chwili, dosłownie znikąd, za plecami Sary i Boiana pojawił się... kot szablozębny. Właściwie kocica - dokładnia ta sama, która towarzyszyła Stogniwowi przy pobudce na obrzeżach lasu. Co było dodatkowym szokiem dla chłopaka, miała w pysku plecak, którego ten zapomniał zabrać.
Sara, która zmartwiła się pojawieniem dzikiego zwierzęcia w takiej chwili, została uspokojona przez nowego znajomego. Kocica położyła plecak na ziemi obok Boiana, zaś ten niepewnie położył rękę na jej głowie i pogłaskał. Szblozębna zamruczała, jednak zanim ktokolwiek zdążył jakoś zareagowac podeszła do Saiyanina i położyła łapę na jego klatce piersiowej. Zbliżyła swój pysk do jego rannego ciała, po czym oddechem spowodowała powstanie srebrzystej, energetycznej mgiełki, która objęła całe ciało Gensaia. Trwało to kjakąś chwilę, a nikt właściwie nie wiedział co jest grane. Gensai krótko tylko zapewnił, że wszystko jest w porządku, nie mając jednak siły wyjaśniać o co chodzi. Dopiero po paru minutach do wszystkich dotarło co tu ma miejsce - rany wojownika zaczęły się powoli goić, a jego energia stopniowo wracała. Gdy w końcu jedyne rany, jakie pozostały nie były zbyt poważne, a energia pozwalała na swobodne poruszanie się, kocica się odsunęła. Położyła się na ziemi i ponownie mruknęła. Tym razem jednak w sposób jasno dający do zrozumienia, że jest zmęczona. Najwyraźniej ten proces leczenia wymagał od niej sporego wysiłku.

27 Re: Równiny - temat ogólny on Sob Cze 14, 2014 8:45 pm

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
Widząc, że przekazywanie energii Gensaiowi nie daje oczekiwanych rezultatów, Boian się skrzywił. Po pewnym czasie, gdy zaczął odczuwać utratę kolejnych pokładów cosmo, po prostu przerwał.
- Wybaczcie, ale to nie ma sensu. Ja się wykończę, a Tobie nie pomogę...
Nim zdążył powiedzieć coś więcej, pojawiła się za nimi kocica, z którą nastolatek już miał do czynienia.
- Co... Jak... I w dodatku masz mój plecak...
Nie bardzo rozumiał w jaki sposób zwierzę tu dotarło w tak krótkim czasie i dlaczego przyniosło mu zgubę, ale ciesząc się, że najwyraźniej go polubiło, pogłaskał je ostrożnie po łbie. Słysząc mruknięcie, uśmiechnął się.
- Hah, jesteś całkiem miła. Tylko wiesz, my tu teraz mamy-
Nie zdążył dokończyć, gdy kocica podeszła do Saiyanina i dmuchnęła na niego dziwną mgiełką. Gdy ranny oznajmił, że wszystko w porządku, Perun przyglądał się całemu procesowi z lekkim zdziwieniem. Dopiero po pewnym czasie zauważył, że mężczyzna odzyskuje siły, a rany na jego ciele się zasklepiają. Gdy wszystko dobiegło końca, kocica zwyczajnie się odsunęła i położyła, żeby odpocząć.
- Em... Wow. Ale... serio... Jestem pod wrażeniem. - pochwalił zwierzaka, znów starając się go pogłaskać. Mówił szczerze - w końcu nie co dzień spotyka się kota szablozębnego, który potrafi leczyć oddechem.

Po krótkiej chwili fascynacji, Perun już z nieco poważniejszą miną spojrzał na parę wciąż nieznajomych mu osób.
- No to mam nadzieję, że w takiej sytuacji w końcu dostanę swoje wyjaśnienia. - uśmiechnął się lekko na koniec zdania.



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



28 Re: Równiny - temat ogólny on Nie Cze 15, 2014 4:27 am

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Początkowo, nastolatka miała szczerą nadzieję na to, że plan Boiana wypali i przekazywanie energii Cosmo zakończy się powodzeniem. Niestety, rezultaty były dość marne  – bardzo zły stan Gensaia uległ jedynie nieznacznej, ledwie zauważalnej poprawie, której on sam wydawał się nie odczuwać za bardzo…
Ni stąd, ni zowąd, za plecami przytomnych „obrońców” pojawił się… tygrys szablozęby. Jak się po chwili okazało, Stogniw znał owe zwierzę. Gdy kocica położyła plecak szatyna na ziemi oraz dała się mu pogłaskać po łbie, wydawało się, że zarówno tygrysicę, jak i nastolatka łączą wyjątkowo przyjacielskie relacje… Choć, szczegółem był fakt, że poznali się niedawno w stosunkowo dziwnych okolicznościach. Największe zdziwienie wywołał jednak kolejny wybryk dzikiego zwierzaka, który polegał na… uleczeniu rannego Primero! Młoda Utsukushi nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje – Saiyanin zapewnił ją zaś, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie miał jednak siły na wyjaśnienia. Właściwie, sam nie był wszystkiego zrozumieć…
Gdy tylko srebrzysta, energetyczna mgiełka zniknęła, Gensai podniósł się z ziemi, z minimalnymi obrażeniami, jakie mógł otrzymać podczas walki – kilka zadrapań i siniaków, które nie wpływały na ogólny stan wojownika. Kiedy tygrysica się położyła, aby trochę odpocząć, Boian powrócił do kwestii wyjaśnień.
 - Mam Ci wyjaśnić wszystko od przybycia na tą planetę, do walki, którą zakończyłem chwilę temu?
- Przepraszam… Że co, proszę? Ty ją zakończyłeś?
- Gdybym nie zszokował przeciwnika swoją mocą, nie miałabyś nawet okazji do ataku.
- Nawet nie będę kontynuowała tej dyskusji. Martwiłam się o Ciebie. Nie obchodzi Cię to?
- Bywałem w gorszych sytuacjach… Właściwie, to kim Ty jesteś?
Pytanie było skierowane do Stogniwa, który na dobrą sprawę nawet się nie przedstawił.
- Nazywam się Sara Utsukushi. A ten bezduszny dupek to Gensai. Wcześniej, po prostu tutaj trenowaliśmy. Dziwne, że nikt nie wyczuł aury tego głupka, gdy przemieniał się przy mnie aż dwukrotnie…
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że nie muszę tutaj siedzieć i słuchać, jak obrażasz mnie w każdym zdaniu, które wypowiadasz? Jedynie te pieprzone pieczęcie mnie przy Tobie trzymają, kretynko.
Nie przejmując się nawet odrobinę wypowiedzią Primero, dziewczyna kontynuowała „wyjaśnienia”.
- Podczas treningu dostałam nieźle w kość, dlatego też nie byłam w stanie samodzielnie dotrzeć do domu i musiałam polegać na… tym stworzeniu.
Wskazała kciukiem Saiyanina, którego obojętny wyraz twarzy nie uległ choćby minimalnej zmianie. Dziewczyna usłyszała jedynie prychnięcie i nieznacznie się uśmiechnęła.
- Resztę łatwo wywnioskować… Gdy wracaliśmy do Setirps, zostaliśmy zaatakowani przez tego czerwonowłosego karła i… wbrew pozorom okazał się trochę silniejszy, niż można było przypuszczać.
- Odnoszę nieodparte wrażenie, że gdzieś już go widziałem… Szkoda, że uświadomiłem to sobie dopiero teraz, gdy to małe ścierwo zostało całkowicie rozerwane.
Kosmiczny wojownik powoli wstał, rozglądając się dookoła.
- Uniform bojowy i scouter zostawiłem w Twoim domu, szczeniaku. Dobrze byłoby mieć to wszystko ze sobą. Nie byłbym nagi, a także określiłbym spoczynkowy poziom mocy takiego przeciwnika.
Sara zachichotała, gdy Gensai się podniósł. Jego nagie ciało z samą przepaską na kroczu wyglądało… Cóż, stosunkowo zabawnie.
- Czego szczerzysz zęby?...

29 Re: Równiny - temat ogólny on Nie Cze 15, 2014 7:14 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
• Boian Stogniw
Nowa istota stowarzyszona!

Dane:
Imię: brak
Płeć: żeńska
Rasa: kot szablozębny
Wiek: 3 lata
Pochodzenie: Las Selvas, Palan

Statystyki:
Atak: 8
Obrona: 6
Energia: 6
Szybkość: 12
Inteligencja: 6
Wytrzymałość: 6
Siła fizyczna: 6
Zwinność: 16
Precyzja: 8
Koncentracja: 6
Poziom mocy: 4.000j

Usposobienie: Neutral (Chaotic Good)

Znane umiejętności:
Tiger Rush - technika szybkiego przemieszczania się
Healing Breath - technika leczenia za pomocą oddechu

30 Re: Równiny - temat ogólny on Pon Cze 16, 2014 7:03 pm

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
Boian chwilę przysłuchiwał się rozmowie nowo poznanej pary. Chwilami się uśmiechał, będąc rozbawionym ich wymianą poglądów. Gdy dyskusja dobiegła końca, odpowiedzieć postanowił on.
- Mówią na mnie Perun. - choć wojownicy, a przynajmniej Sara, wydawali się być sojuszniczo nastawieni, Boian póki co nie zamierzał przedstawiać się imieniem i nazwiskiem. Uznał, że jeszcze za słabo zna tych osobników. Zresztą, prawie zawsze przedstawiał się jako Perun.
- Możliwe, że jak Gensai się przemienił, ja spałem. Zresztą, nie koncentrowałem się na lokalizowaniu energii, więc pewnie i tak bym nic nie wyczuł. Swoją drogą, posiadasz ciekawe i... dość dziwne umiejętności. - ostatnie zdanie skierował do Saiyanina, po czym wziął głębszy oddech. Odwrócił się w kierunku kocicy.
- Świetnie się spisałaś. Nie sądziłem, że koty szablozębne mogą być tak przyjazne... Chociaż z rysiami też się rozumiałem... Pewnie nie masz imienia, nie? Co powiesz na... Shiva! Ładnie? - choć gadanie do zwierzaka mogło się wydawać nieco dziwne, to można było odnieść wrażenie, że nowa "znajoma" Boiana doskonale do rozumie. Gdy zaproponował imię, ta znów mruknęła. Perun ponownie odwrócił się do Sary i Gensaia.
- Jesteście... parą? - rzucił, po czym zorientował się, że to pytanie może być zbyt osobiste. Choć prawda była taka, że ich mała kłótnia dawała nieodparte wrażenie, jakby byli skłóconą parą.
- Więc... nie wiecie czego chciał ten karzełek i dlaczego Was zaatakował? Trochę to dziwne... - szybko zmienił temat na poprzedni, po czym sobie westchnął.

Shiva dalej spokojnie sobie leżała i wydawało się, jakby słuchała wszystkiego, co mówi Sara, Gensai i Boian.



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



31 Re: Równiny - temat ogólny on Sro Cze 18, 2014 3:06 am

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Gdy Boian się przedstawił, na twarzy dziewczyny zagościł niewielki uśmiech. Gensaia natomiast to nie interesowało, a co za tym idzie, stał niewzruszenie. Kiedy młody wojownik wspomniał o tym, że posiada on „dziwne umiejętności”, ciemnowłosy postanowił się w końcu odezwać. Nie zmieniając wyrazu swojej kamiennej twarzy, rzekł:
- Nie wiem, co masz na myśli.
Nie minęło dużo czasu, a Sara zaczęła się kłócić ze „swoim trenerem”. Wtedy też, szatyn zadał proste pytanie, które nieco zaszokowało młodą Utsukushi, zaś na twarzy Saiyanina wywołało wyraźny uśmiech.
- Nie! – krzyknęła zarumieniona.
- Może. – odpowiedział, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że taki obrót spraw mógłby wprawić nastolatkę w jeszcze większe zakłopotanie. Gdy już miała mu powiedzieć kilka „ciepłych słów”, Perun zmienił temat.
- Nie mam zielonego pojęcia. Tak jak powiedziałem chwilę temu, odnoszę nieodparte wrażenie, że już wcześniej gdzieś widziałem to małe ścierwo.
- Po, czy przed przybyciem na Terrę?
- Od czasu przybycia na tą porąbaną planetę, jestem skazany na Ciebie i Twoich walniętych rodziców. To logiczne, że mam na myśli wydarzenia, mające miejsce przed przybyciem tutaj.
Dziewczyna nieco się naburmuszyła.
- Jeżeli chcemy dłużej gadać, lećmy do jej domu. Muszę się przebrać.

32 Re: Równiny - temat ogólny on Czw Cze 19, 2014 12:08 am

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
Widząc brak zapału do dialogu u Gensaia, Boian nie drążył tematu jego umiejętności. Zrozumiał natomiast co jest na rzeczy w związku z tym, co jest między nim, a Sarą. Uśmiechnął się lekko, po czym wysłuchał jeszcze co Saiyanin ma do powiedzenia na temat przeciwnika, którego niedawno pokonał ze swoją "partnerką".
- No to wygląda na to, że masz jakichś wrogów. Zdarza się. - odpowiedział, jakby to, że ktoś na kogoś poluje było dla niego zupełnie normalne. W istocie, dla Boiana niestety nie było to nic dziwnego.
Gdy Primero zaproponował, aby polecieć do domu Sary, chłopak spojrzał na nową koleżankę.
- Dzięki, ale nie chcę się do nikogo spraszać. Byłbym za to wdzięczny za małą informację. Znacie jakąś dobrą karczmę z noclegiem albo jakiś mały hotel? Nie jestem stąd, ale zamierzam zostać na dłużej, więc przydałoby się jakieś małe lokum.
Chwilę po tych słowach, Shiva podniosła łeb i cicho zaryczała. Nie jedną osobę mogło by to przestraszyć, jednak nie Peruna. Chłopak spojrzał na kocicę.
- Zamierzasz zamieszkać ze mną w mieście? Ja tam nie miałbym nic przeciwko, ale niektórzy mogą się Ciebie trochę przestraszyć.
Shiva znów ryknęła, ale inaczej niż chwilę temu. Kładąc łeb z powrotem na ziemi, wyglądała jakby była zawiedziona. Stogniw się zaśmiał.



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



33 Re: Równiny - temat ogólny on Wto Cze 24, 2014 7:25 pm

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Po słowach Peruna, Primero nieznacznie się uśmiechnął.
- Nic nowego… – po tych słowach, Saiyanina otoczyła biała aura. Nie zważając na słowa Boiana lub Sary, wojownik wzbił się w powietrze i poleciał w kierunku Setirps.
- Przepraszam za niego. Jest taki od kiedy go poznałam… Najwyraźniej ma ciężki charakter i wysokie mniemanie o sobie. – wyjaśniła krótko, a następnie wysłuchała tego, co miał do powiedzenia młodzieniec.
- Myślę, że rodzice byliby zadowoleni z większej ilości lokatorów. Mamy duże mieszkanie. Na Gensaia nie narzekają nawet po tym, jak próbował mnie zabić. – dziewczyna na chwilę się zatrzymała, spodziewając się nieco zdezorientowanego wyrazu twarzy szatyna.
- Długa historia… W każdym bądź razie, jeżeli nie chcesz nawet na chwilę zamieszkać z u nas, to wydaje mi się, że naprzeciwko restauracji rodziców był hotel o nazwie „Ray & Rose”. Sprawdź go, jak chcesz… – nastolatka oczekiwała na odpowiedź Peruna.
Gdy zaczynał rozmawiać z „nową przyjaciółką”, uśmiechała się co chwilę.

34 Re: Równiny - temat ogólny on Sro Cze 25, 2014 2:42 pm

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
- Spoko, sam miewam ciężki charakter. - odpowiedział na przeprosiny, nie bardzo przejmując się zachowaniem Gensaia. Podczas swojej podróży Boian miał okazję spotkać wielu naprawdę dziwnych ludzi, więc coś takiego nie robiło na nim wrażenia. Dopiero, gdy Sara dodała, że Saiyanin próbował ją zabić, Perun uniósł brwi. Może i się kłócili, a Primero nie był zbyt miły, ale nie wyglądali na śmiertelnych wrogów.
- Rozumiem. Jeśli to naprawdę dla Was nie problem to nie widzę powodu, dla którego miałbym nie ufać Wam, a ufać właścicielom hotelu. - odpowiedział lekko się uśmiechając.
- Muszę jednak ostrzec, że nie mam pieniędzy. Mogę najwyżej w czymś pomagać, jeśli wyrazilibyście takie chęci. Ale o tym pewnie muszę już porozmawiać z Twoimi rodzicami. - znów się uśmiechnął.
Za chwilę sięgnął na ziemię i założył plecak. Shiva podniosła się i podeszła nieco bliżej.
- Możemy ruszać. Nie potrafię latać, jak Twój kolega, ale powinniśmy nadążyć!



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



35 Re: Równiny - temat ogólny on Czw Cze 26, 2014 3:04 am

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Sara odwzajemniła uśmiech Boiana, kiedy zgodził się zamieszkać w jej domu. Gdy wspomniał o braku jakichkolwiek pieniędzy i chęci pomocy w domu, na twarzy dziewczyny zagościł ironiczny uśmieszek.
- Patrząc na Gensaia, sądzę, że to najmniejszy problem…
Młoda Utsukushi była lekko zaskoczona brakiem umiejętności latania przez Peruna, jednak nie odzywała się nawet słowem.
- Okej! W takim razie, postaram się Was odpowiednio nakierować. Nie będę leciała zbyt szybko, żebyście widzieli, gdzie jestem. – zwróciła się zarówno do chłopaka, jak i Shivy, po czym zwyczajnie wzbiła się w powietrze i udała w stronę Setirps. Cały czas starała się pozostawać w zasięgu wzroku Boiana i jego nowej przyjaciółki.

36 Re: Równiny - temat ogólny on Czw Cze 26, 2014 10:08 pm

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
Nic więcej nie mówiąc, Perun z pomocą Skyjumpów przemieszczał się za Sarą. W chwilach, gdy ta próbowała zwolnić - on przyspieszał, aby pokazać jej, że nie musi się martwić o zostawienie ich w tyle. Z pewnością, gdyby się ścigali, umiejętność latania dała by jej ogromną przewagę, ale przy średniej prędkości, Stogniw spokojnie nadążał.
Shiva z kolei poruszała się z pomocą Tiger Rush i również starała się nie ustępować pozostałej dwójce.



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



37 Re: Równiny - temat ogólny on Pią Cze 27, 2014 4:10 pm

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Gensai wylądował na równinach, poza terenami Setirps. Podczas lotu próbował sobie przypomnieć, skąd mógłby znać tajemniczego napastnika. Mało prawdopodobnym było, aby kiedykolwiek się spotkali – Primero miał doskonałą pamięć do swoich wrogów. Czerwonowłosy pigmej na pewno nie był jego przyjacielem albo chociażby sprzymierzeńcem. Takim indywiduom Saiyanin od razu przyczepiał w pamięci tabliczkę: „Zabić przy następnym spotkaniu”. Po kilkunastu minutach rozmyślań oraz próbie przypomnienia sobie czegokolwiek na temat karzełka, kosmiczny wojownik zaniechał dalszych podróży po własnych wspomnieniach. Wiedział, że musi skupić się na zyskaniu większej mocy. Gdyby nie transformacje, jakie trzymał w zanadrzu, przegrałby pojedynek na równinach. Zacisnąwszy pięści, zaczął kląć na cały głos, wyzwalając przy tym również nieco większe pokłady energii. Był wściekły na to, że jest tak słaby… Pierw został pokonany przez Sarę – niedoświadczoną wojowniczkę, którą przypadkowo poznał od razu po pojawieniu się na Terrze. Następnie mało brakowało, żeby umarł w starciu z jakimś niebieskoskórym niziołkiem – bez pomocy dziewczyny, mógłby pożegnać się z życiem…

Saiyanin złapał kilka głębokich oddechów, uspokajając się…
Zaczął wykonywać serię pompek, brzuszków czy przysiadów, a żeby odrobinę się rozciągnąć.
Shiva wyleczyła większość poważnych obrażeń, jakie otrzymał podczas starcia – mężczyzna mógł więc spokojnie wykonywać jakieś lekkie, niekoniecznie skomplikowane ćwiczenia. Po kilkunastu minutach „rozgrzewki”, przybrał luźną pozę bojową i zaczął wymierzać uderzenia oraz kopnięcia w powietrze, w punkty, gdzie jego opór będzie największy, przyśpieszając atak z każdą sekundą. Niestety, nie posiada żadnych ciężarków dzięki którym, trening mógłby być znacznie efektywniejszy – to jednak nie powinno okazać się przeszkodą, aby osiągnąć zamierzony rezultat. Gensai wykonuje serię uderzeń i kopnięć, dopóki nie zacznie naprawdę konkretnie opadać z sił. Wtedy wzbija się wysoko w powietrze, aby wypatrzeć jakieś jeziorko, w którym mógłby zmyć z siebie pot i trochę odsapnąć.

38 Re: Równiny - temat ogólny on Sob Cze 28, 2014 6:50 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Szybkość +1 (13.000PL)
Gensai był wyczerpany treningiem.
Pomimo interwencji Shivy po walce z czerwonowłosym pigmejem, dalej odczuwał zmęczenie. Tymi ćwiczeniami, które wykonywał teraz, całkowicie się dobił – nie był w stanie już nawet wzbić się w powietrze, a zwyczajnie upadł na ziemię, będąc zmuszonym do wpatrywania się w niebo.

Musisz odczekać turę, którą możesz poświęcić na opisanie czegoś, związanego na przykład z historią Gensaia. Na chwilę obecną, Saiyanin jest po prostu zbyt zmęczony – wyczerpujący trening po walce na śmierć i życie, z której ledwo wyszedł jako zwycięzca? To wszystko musiało dać się mu we znaki.

39 Re: Równiny - temat ogólny on Sro Lip 02, 2014 7:05 pm

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Po wyczerpującym treningu, Gensai zwyczajnie padł na ziemię. Saiyanin nie miał już siły do dalszych ćwiczeń, a przynajmniej, nie przez najbliższe kilka godzin. Po kilku minutach wpatrywania się w niebo, mężczyzna zwyczajnie zasnął…

~Retrospekcja~
Kilka lat wcześniej…
Saiyanie to rasa dumnych, kosmicznych wojowników, których niegdyś bardzo chętnie wynajmowano do plądrowania i podbijania planet – oczywiście, w zamian za technologię. Przedstawiciele tego gatunku byli stosunkowo tani, gdyż zależało im przede wszystkim na dobrej zabawie, podczas walki oraz zabijania. Albo więc umierali, albo rośli w siłę po każdym, kolejnym starciu. Kwestią czasu było sprzeciwienie się innym cywilizacjom i dostrzeżenie własnej potęgi. Kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o przemianie w „złotowłosego wojownika” na polu walki, „małpiaści” zaczynali wierzyć w to, że drzemie w nich znacznie większy potencjał, niż Oozaru. Niestety, niewielu zdołało przebrnąć przez psychiczną barierę, jaką stawiało przed sobą stadium Super Saiyanina…

- Hej, Gensai! A co powiesz o tym?! – mężczyzna o ciemnych uniesionych do góry włosach, wskazał na martwą masywną istotę o niebieskiej skórze, leżącą tuż pod jego stopami.
- Nie oceniaj wojownika po mięśniach, tylko poziomie mocy, kretynie… – stwierdził Primero, wzdychając i wysyłając w kilkunastu przedstawicieli nieznanej rasy, średniej wielkości pocisk energii. Eksplozja zmiotła większość słabeuszy, zaś bardziej doświadczonymi jednostkami, „kosmiczne małpy” zajmowały się samodzielnie – z jak największą rozkoszą, rzecz jasna. W pewnym momencie, w Gensaia pomknął niewielki, energetyczny promień. Pomiędzy nim, a mężczyzną, pojawiła się młoda kobieta o gniewnym spojrzeniu, pełnym nienawiści. Bez najmniejszego problemu odbiła twór w kierunku jego właściciela, który ledwo wykonał unik.
- Jeżeli myślisz, że podziękuję Ci za ochronę, to się pieprz, Binzu.
- Dziękować możesz swojej matce, za to, że Cię urodziła. Ja po prostu nie zamierzam stracić cennego członka grupy, którą na Vegecie uważa się za najsilniejszą. – oznajmiła ze stoickim spokojem, co nieco zdenerwowało Primero.
- Widać, że są w sobie zakochani, nie Kōn? Możecie się już nie kłócić, tylko zająć robotą? Im szybciej się z tym ogarniemy, tym szybciej wrócimy na Vegetę. – rzekł kolejny Saiyanin, którego dla odmiany charakteryzował czerwony, długi pas, będący częścią jego ubioru. Lądując tuż obok grupki kosmicznych wojowników, spojrzał na Kōna miażdżącego głowę upolowanego mięśniaka z uśmiechem na twarzy. Westchnął, uznawszy, że nie zadawał mu już żadnego pytania.
- Przeklinam Was, pieprzone potwory! Nie mieliście żadnego powodu, dla którego pozbawiliście mnie praktycznie wszystkiego!! – krzyknął z góry niebieskoskóry karzełek, który wcześniej wystrzelił promień w plecy ciemnowłosego młodzieńca.
- Hahaha! Jeden pigmej się ostał! Jest mój! – kiedy Kōn miał już ruszyć w kierunku małego przeciwnika, został zatrzymany przez Binzu – kobieta dostrzegła bowiem na niebie znajomo wyglądający pojazd…
- Changelingowie… Ewakuujemy się. Jak Król Vegeta dowie się o tym, że narażamy się demonom mrozu, szybko możemy stracić nie tylko nasze pozycje, ale i głowy. – wyjaśniła pokrótce sytuację, odbijając się od podłoża i odlatując. Dwóch mężczyzn poleciało za nią, zaś Primero jeszcze przez chwilę mierzył wzrokiem czerwonowłosego pigmeja oraz tajemniczy statek.
- Dziwne uczucie… Pieprzyć to. Nieważne… – wyszeptał, także wzbijając się w powietrze. Wszyscy oddalili się na stosunkowo bezpieczną odległość - żeby opuścić planetę, niezbędna była jeszcze odpowiednia konfiguracja dla kapsuł, którymi na nią przylecieli. Z kosmicznymi mutantami natomiast nie było żartów, a za negocjacjami nie przepadali – najlepiej, jeżeli obydwa tak potężne gatunki nie wchodziły sobie w drogę…

~Koniec retrospekcji~
Po kilku godzinach snu, Gensai otworzył oczy. Wstał z mocno szokowanym wyrazem twarzy, rozglądając się dookoła.
- Pieprzony skurwiel! Nie mówcie mi, że przeżył pojawienie się demonów mrozu na jego planecie...
Ciemnowłosy po kilkunastu sekundach zaczął się uspokajać, jednak nie potrafił zrozumieć, w jaki sposób doszło do tego, że pigmej pojawił się niedawno na Terrze. Co więcej, dysponował znacznie większą mocą, niż wtedy…
Saiyanin miał złe przeczucia.
Póki co, stał bez ruchu na równinach, wpatrując się w ziemię. Wyglądał na zdezorientowanego swoimi własnymi wspomnieniami…

40 Re: Równiny - temat ogólny on Sob Sie 23, 2014 10:40 am

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Po kilku minutach bezsensownego wpatrywania się w ziemię, Gensai w końcu zaczął dochodzić do siebie. Dalej nie mógł uwierzyć w to, że po zdziesiątkowaniu niemalże całej cywilizacji, przetrwał akurat ten, który już go widział i miał konkretne powody do nienawiści. Mimo to, nie mógł sobie pozwolić na zadręczanie się tym tematem – miał ważniejsze sprawy na głowie. Za wszelką cenę chciał się bowiem wzmocnić. Spoglądając w niebo, na twarzy młodego mężczyzny zagościł nieznaczny uśmiech.
- Swoją drogą... Ciekawe co porabiają pozostali. Na pewno nie wpieprzyli się w takie bagno jak ja na tej planecie.
Saiyanin odbił się od podłoża, wzbijając się wysoko w powietrze i spoglądając w stronę ledwo widocznego Setirps.
- Z drugiej strony, chyba nie mam na co narzekać. Mogło być znacznie gorzej.
Po upływie kilku sekund, ciemnowłosy z ogromną szybkością pomknął w kierunku miasta – miał nadzieję na to, że ten dzień nie przyniesie już nic ciekawszego, niż to, czego doświadczył do tej pory.

41 Re: Równiny - temat ogólny on Czw Wrz 11, 2014 5:47 pm

Jataman

avatar
Moderator
Moderator
Boian z paczką od Viny Bamah z biblioteki w Eminie, przemierzał rozległe równiny przemieszczając się w kierunku Pływającego Miasta Yatras. Doskonale wiedział gdzie zmierza, gdyż przed przybyciem do Palan, dobrze zapoznał się z mapą i charakterystyką tego kontynentu.
Podczas swojej wędrówki w typowy dla siebie sposób - czyli techniką Skyjump - mijał kolejno jeziora Rakai, następnie Noitulover, przeprawił się przez rzekę Kamehę w pobliżu gór i znanego mu już nieco lepiej Setirps. Później droga była już tylko prostsza - mijając Nondos zmierzał do Digengi, z której najłatwiej było dostać się do Yatras.

// Na razie się wstrzymam z kolejnymi postami, gdyby NPC coś dla mnie zaplanował podczas podróży ;) //



Ciekawe kiedy tylko na to wpadną,
że prawda autorytetem jest, a nie autorytet prawdą?



42 Re: Równiny - temat ogólny on Sob Wrz 13, 2014 10:31 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Podczas podróży, na razie nie natknąłeś się na żadne niebezpieczeństwo.

43 Re: Równiny - temat ogólny on Wto Wrz 23, 2014 10:56 am

Yoh

avatar
Site Admin
Site Admin
Gensai ze stosunkowo dużą szybkością przemierzał teren nad równinami. Mimo wszystko, miał na uwadze fakt, że to właśnie Sara powinna prowadzić do Meigaas, dlatego starał się utrzymywać z nią równy lot. Saiyanin był „nowy” na Terrze, a co za tym idzie, jego znajomość o położeniu poszczególnych lokacji na kontynencie Palan była znikoma, by nie rzec, zerowa. Jeżeli chodzi o resztę kontynentów, lepiej zachować milczenie. Dziewczyna od początku drogi naciskała na wojownika, by oddał jej zdjęcia, jakie rzekomo posiadał. Była naiwna niczym dziecko, któremu nieznajomy dorosły obiecał słodycze, za to, że pójdzie z nim. Takie zachowanie kiedyś obróci się przeciwko niej. Wtedy lepiej, by miała kogoś znacznie silniejszego w pobliżu. Sam Gensai był natomiast doskonałym kłamcą. Uwielbiał przekonywać do siebie większość ofiar, by później bez najmniejszych skrupułów pozbawić ich życia i mieć z tego jeszcze większą frajdę, niż normalnie. Od czasu, kiedy został „uwięziony” na tej przeklętej planecie, w jeszcze bardziej przeklętej rodzinie, jego charakter uległ wyraźnej zmianie. Choć on sam wydawał się tego nie dostrzegać, dla kogoś, kto znał go trochę dłużej było to doskonale widoczne.
- Oddasz mi w końcu te zdjęcia?! A może mam zawrócić?!
- Nikt nie kazał Ci ze mną lecieć, prawda? Jak wykonamy to zadanie to Ci je oddam! Idziesz na taki układ?
- To nie fair! Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę?
- Nikt nie powiedział, że musisz mi wierzyć, co nie? Jeżeli masz mi całą drogę zawracać dupę tymi zdjęciami to lepiej sobie daruj i wróć do domu!
Sara „odrobinę” się zdenerwowała, gdy usłyszała te słowa.
- Do ciężkiej cholery, Ty przeklęty dupku! Wiesz, że tego nie zrobię!
Słowa, jakie wypowiedziała dziewczyna zdecydowanie zaskoczyły Saiyanina. Nie spodziewał się usłyszeć czegoś takiego od nastolatki, która wychowywała się pod okiem Shira i Oki. A może to wpływ małpiastego zaczął ją nieco zmieniać? Cóż, to pytanie będzie na długo gościło w głowie ciemnowłosego.
- Eee… To znaczy… Ostre słowa, jak na Ciebie…
- Zamknij się! Skręć w lewo, bo i tak musimy przelecieć przez pustynię z powodu Twojego porąbanego charakteru i wygórowanego ego!
(Zacznij ją ignorować. Może w końcu zamknie gębę i przynajmniej lot przez pustynię będzie spokojniejszy…)

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

 

© 2009-2014 Anime Revolution Sprites. All rights reserved.
Design by Yoh. Thanks for Zbir and Safari.