Anime Revolution Sprites

You are not connected. Please login or register

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Kroniki Genao on Sob Lip 21, 2018 3:33 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
[You must be registered and logged in to see this image.]
Temat służący do opisu wydarzeń mających miejsce w całym multiwersum PBFa, w zależności od potrzeb fabuły. Mogą się tu znaleźć opisy timeskipów albo po prostu wydarzeń odpowiednio dużych lub ważnych, by wpłynąć na całe Genao, czy nawet wiele światów jednocześnie.

Ważne: wydarzenia opisane w znajdujących się tu postach często będą miały miejsce w konkretnych lokalizacjach, dlatego warto jest pamiętać o uwzględnieniu ich, gdy postaci gracza akurat są w pobliżu.



Ostatnio zmieniony przez NPC dnia Nie Sie 26, 2018 10:22 pm, w całości zmieniany 3 razy

2 Re: Kroniki Genao on Sob Lip 21, 2018 3:33 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]- Co to było?! - krzyknęła niemal na całe gardło Hanako zaraz po tym, gdy wraz z resztą rodziny Hatsutoku oraz Nakatonich pojawiła się na Iesterii za sprawą techniki teleportacji Shigeru.
- Max... - szepnęła Sandra, gdy zobaczyła Księcia Iesterii dotkniętego spaczeniem energii asteroidy. Przyklękał na jednym kolanie, próbując łapać oddech, a jego skóra nabierała sinego koloru. Hatsutoku oberwał, gdy starał się uchronić Arisę przed zabójczymi odłamkami. Shigeru przechylił głowę, by przyjrzeć się przyjacielowi. W zastraszająco szybkim tempie, tak jak pochłaniała planetę, tak też mroczna energia obejmowała całe ciało Maxa - od krwi płynącej z kilku rozcięć aż po skórę, która najpierw bladła, a później przyjmowała szarofioletowy odcień. Nie zwlekając ani chwili dłużej, Nakatoni wyciągnął dwie fasolki senzu i podarował przyjacielowi. Ten z trudem je przegryzł i w jednej chwili zaczął łapać oddech, by w następnej powalił go na ziemię przeszywający ból przechodzący przez całe jego ciało. Lężąc już na ziemi, Max skinął głową w stronę Shigeru, by się nachylił. White King przykucnął i oparł się jedną ręką o ziemię.
- Za... za hordę...//czwarta ściana w strzępach// - szepnął jako ostatnie słowa Max Hatsutoku, po czym wyzionął ducha.
Shigeru oraz Arisa byli wściekli zaistniałą sytuacją - w tak krótkim czasie stracili Terrę, a teraz również członka rodziny. Najciężej jednak tę sytuację przeżywały Mayu oraz Rin, które kurczowoło trzymały się Sandry.
- Nie martw się, można się do tego przyzwyczaić... - szepnęła Hanako, jakby do stojącego obok brata.
Chwilę później ciało iesteriańskiego księca zniknęło, rozpływając się w jasnej poświacie.
- Co znowu? - spytała poddenerwowana Arisa.
- Bogowie pozwolili mu zachować ciało... Nie będzie się nudził. - odpowiedział szybko Shigeru - Chodźcie, musimy się spotkać ze Scizorem.
Wszyscy się zgodzili i w milczeniu ustawili się, by Shigeru znów ich teleportował w inne miejsce. Tuż przed przemieszczeniem, Sandra jeszcze szepnęła do swojego męża.
- Musimy się dowiedzieć co ze Smoczymi Kulami...

Na Terrze, a właściwie na tym, czym się błękitna planeta stała, sprawy nie miały się lepiej... Wielu Obrońców poległo podczas uderzenia osobliwej asteroidy lub w obronie innych. Haniko Yanagimoto robiła co mogła, by ochronić jak najwięcej istnień - głównie zwykłych, szarych ludzi o których niestety większość zapomniała, skupiając się na swoich najbliższych. Po ewakuacji wielu z nich do Geofrontu, sama znalazła się pod ostrzałem meteorów i choć przeżyła ich uderzenia, zginęła niedługo później od spaczenia ich mroczną energią. Rodzina Utsukushi starała się bronić Setirps, gdy Gensai postanowił działać na własną rękę i ukrył się w podziemnej jaskini w pobliżu gór Dabezhia. Niestety pod wpływem trzęsień ziemi, jaskini zawaliła się a jego szybko pochłonęła energia asteroidy. Sara ostatecznie przeżyła dzięki poświęceniu jej rodziców i ukryła się w Geofroncie. Lisa Brown oraz Mari Sakai znalazły się wśród pierwszych osób, które oberwały i choć przeniosły się do Geofrontu, było niestety za późno. Spaczenie szybko wyssało z nich życie. Ryu Ikagawashii nie był na bieżąco z wydarzeniami wokół Terry, toteż nie przygotował się do globalnej katastrofy i zginął w jednym z miejsc najciężej bombardowanych przez kosmiczne skały. Isaac Nivarit był w bardzo ciężkiej sytuacji w momencie uderzenia - wycieńczony po próbie utrzymania bariery wokół całej planety, oberwał jednym z pierwszych odłamków które spadły na powierzchnię. Ciężko ranny stanowczo rozkazał Gabrieli, która pomagała mu przy barierze, uciec z Aoi do Geofrontu. Sam wycofał się z gór i przeniósł do swojego sklepu, skąd wziął kilka wykutych przez siebie artefaktów i schował do swojej magicznej sakwy. Pomimo że energia asteroidy ledwie sięgnęła Nivarita, spaczenie z niewielkiego rozcięcia zaczynało coraz szybciej rozchodzić się po całym jego ciele. Czując, że słabnie z każdą chwilą, wyleciał na zewnątrz i ujrzał zrujnowane w ledwie kilka sekund miasto Galea, który od tak dawna było jego domem. Nie miał jednak innego wyjścia - choć robił to ze skrajną niechęcią, zaczął wyszukiwać poległych niedotkniętych spaczeniem asteroidy. Takich było niestety bardzo niewielu, choć wystarczająco by mógł się pożywić ich mięsem oraz krwią, znacznie przyspieszając jego autoregenerację i spowalniając działanie mocy wysysającej z niego życie. Dziwna sytuacja miała dopiero miejsce u Raymonda i Rosy - gdy Uruka chciał teleportować oboje do Geofrontu... uderzył w niego poziomy piorun, a Saiyanin zniknął. W pobliżu kompletnie zdezorientowanej dziewczyny uderzył jeden z odłamów, co wyrzuciło ją kilkaset metrów dalej z poważnymi obrażeniami. Tylko dzięki poświęceniu prawie całej swojej energii na zdolność Odrodzenia była w stanie utrzymać się jakoś przy życiu i wycofać do Geofrontu samotnie.
To tylko kilka z wielu tragicznych przypadków walki z nieuniknioną apokalipsą Terry. Prawie cała populacja Terry, łącznie z wieloma wybitnymi wojownikami, których Obrońcy znali, została wysłana do Zaświatów...

Żyją: rodzina Nakatoni, Arisa Tomoyuki, rodzina Atsuko, Ayano Morioka, Sara Utsukushi, Hanako Hatsutoku, Isaac Nivarit, Aoi Muerte, Rosa, Woogy Roleyo, Gabi Lafelies
Nie żyją: Haniko Yanagimoto, Gensai, Max Hatsutoku, Mari Sakai, Lisa Brown, Ryu Ikagawashii, Shiranui
Status nieznany: Keiji i The Fate, Gemmei Nobunaga, Raymond Uruka, Aki Kimura, Kazuo Takeda[/mg]

//Aktualizowano: 01.09.2018//



Ostatnio zmieniony przez NPC dnia Sob Wrz 01, 2018 4:38 pm, w całości zmieniany 2 razy

3 Re: Kroniki Genao on Nie Sie 26, 2018 10:30 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]Minęło już kilka godzin odkąd pierwsze fragmenty asteroidy uderzyły w Terrę. W podziemnej kryjówce znajdowało się może kilkaset osób, które zostały uratowane przez Obrońców.
- Co robimy teraz? - spytała Aoi swojego przyjaciela, gdy podeszła do grupy stojącej trochę na uboczu w stosunku do pozostałych ocalałych. Ten jednak odpowiedział jej nasilającym się kaszlem, gdy upadł na oba kolana i oparł się rękami o ziemię. Jego skóra zaczęła nabierać sinego koloru, mięśnie dostawały gwałtownych skurczy, a niemal każda żyła uwidoczniła się. Choć rany od bezpośredniego kontaktu z dziwną energią Nivarit zdołał zniwelować dzięki pożywieniu się, najwyraźniej zatruta już podczas jego wizyty w Galei atmosfera doprowadziła go do takiego stanu.
- Isaac? Co się dzieje? - spytała niepewnie niebieskooka.
Widząc całe zajście, do grupy podbiegła Silvia Atsuko, która z małą Yuki oraz resztą dziewcząt, pomagały poszkodowanym cywilom. Przyjrzała się Nivaritowi, przykucnęła naprzeciwko niego i wyciągnęła rękę.
- Pozwól - powiedziała krótko, gdy aktywowała Chie Cancel, którym zresztą pomogła już niejednej osobie - w tym Rosie, której stan się szybko pogarszał. Ku zaskoczeniu Isaaca, jego stan dość szybko zaczął się poprawiać. Co prawda wciąż był znacząco osłabiony, ale czuł że efekt działania mrocznej energii mija. Gdy wydawało się, że już wszystko jest w porządku, wampirzyca zamiast wstać, zaczęła powoli osuwać się na ziemię. Złapał ją właśnie Isaac.
- Jesteś wykończona, nie możesz zużywać energii w nieskończoność. Szczególnie w tym stanie... - jakkolwiek nie chciałaby temu zaprzeczyć, wiedziała że ma on rację. Od kilku godzin leczyła rannych i usunęła efekt spaczonej energii u kilku z nich - w końcu musiała odpocząć. Kiwnęła głową i oparła się o pobliski konar, by trochę zregenerować siły, a za chwilę podbiegła do niej mała Yuki, zatroskana o swoją mamę.
Na cały ten obraz spoglądał z coraz większą złością Woogy Roleyo. Na co dzień wesoły lekkoduch, dziś najbardziej obwiniał samego siebie za ten stan rzeczy. Jak mógł nie wyczuć obecności tego... czegoś we wnętrzu asteroidy? Znajdował się najbliżej i być może, gdyby ostrzegł resztę, udało by się ocalić znacznie więcej osób. Być może zniszczyliby kosmiczną skałę i nie byłoby potrzeby ratowania czegokolwiek... Przez jakiś czas był tam też Raymond, on również zdawał się niczego nie wyczuwać. Ale to właśnie Woogy był przez chwilę częścią asteroidy, a i tak nie zorientował się że coś w jej wnętrzu jest nie tak. No i co z tym wszystkim wspólnego ma Ayano? Dlaczego nagle stała się wrogiem Terry? Z rozmyślań wyrwał go głos Gabrieli, która podeszła do niego chwilę temu.
- Musimy postanowić co robimy dalej... Nie możemy tu siedzieć całą wieczność.
Woogy odwrócił lekko głowę w jej stronę i wymusił delikatny uśmiech.
- Chyba nie pozostało nam nic innego jak najebać planecie...
Gabriela westchnęła z również lekko wymuszonym uśmiechem. Atmosfera w Geofroncie była bowiem napięta - wszystko wydarzyło zbyt szybko, nikt nie był gotowy w kilka godzin stracić całą Terrę i tyle osób. Choć wszyscy starali się zachować chłodny umysł, czuli na sobie presję, by jakoś zaradzić na ten koszmar. Sytuacja miała się źle głównie dlatego, że wojownicy właściwie nie do końca wiedzieli od czego mają zacząć. Pomóc z tym mogła Ayako, sztuczna inteligencja Geofrontu... gdyby nie jedna sprawa...
Holograficzny obraz Ayako pojawił się w pobliżu największej grupki Obrońców. Nie był jednak tak klarowny i czysty jak zwykle - pojawiały się liczne zakłócenia, co mogło się wydawać dziwne ze względu na to gdzie się znajdowali. Bez chwili zawahania, zaczęła wyjaśniać swoją sytuację z typowym dla SI spokojem.
- Uwaga, za kilka do kilkunastu minut stracę całkowitą kontrolę nad systemami Geofrontu. Nieprzyjaciel przedziera się przez barierę energetyczną i już rozpoczął hakowanie mojego oprogramowania. Spowalniam go, ale nie zdołam zatrzymać. Zalecam ewakuację na Unicrona, z którym cały czas wymieniałam dane. Posiada izolowane pomieszczenia ze zdatnym do oddychania powietrzem i pomoże wam w -lszej ka- anii od- skania -erry. - ostatnie słowa były już wyraźnie zakłócane, a tuż przed zniknięciem hologramu, Ayako wyciągnęła rękę i wskazała palcem na drzewo kawałek za grupą. Obrońcy po raz kolejny zostali poddani próbie czasu i tym razem nie zamierzali odnieść żadnych niepotrzebnych strat... Woogy jako pierwszy podleciał do drzewa i zauważył wysuwającą się spod ziemi platformę świecącą jasnym światłem. Rosa, która przybiegła zaraz za szatynem, domyśliła się że jest to najprawdopodobniej swego rodzaju teleporter do pomieszczenia na Unicronie, o którym wspomniała wcześniej SI Geofrontu. Nie mając nic do stracenia, rozpoczęli kolejną ewakuację... Teleportowali się kilkuosobowymi grupami, a wszystko przebiegało wyjątkowo sprawnie - głównie dzięki stosunkowo niewielkiej liczbie znajdujących się tu osób oraz temu, że wszyscy byli w jednym miejscu, nieopodal platformy. Roleyo zadecydował, że przeniesie się jako ostatni, by dopilnować żeby nikt nie został w Geofroncie. Gdy to było już pewne i postawił pierwszy krok na teleporterze, wyczuł że bariera wokół Geofrontu zniknęła na dwie, może trzy sekundy i ponownie się pojawiła. Nie był pewny co to mogło oznaczać, ale nie zamierzał czekać by to sprawdzić - stanął w miejscu, gdzie światło była najintensywniejsze i... nic się nie wydarzyło. Mijały kolejne sekundy, a on dalej stał i nie do końca wiedział dlaczego urządzenie nagle przestało działać.
- Hm... Może jest jakieś hasło i zapomniałem zapytać... - powiedział sam do siebie drapiąc się z tyłu głowy - Emm.... Okoń. Darek, otwórz. Ptaki latają kluczem! - wykrzykiwał kolejne frazy, choć sam nie wierzył że którakolwiek rzeczywiście zadziała. Dopiero gdy światła w całym kompleksie zgasły, a kilkanaście metrów przed nim pojawił się mocno zniekształcony, czerwony obraz Ayako, domyślił się co jest grane - Geofront został już przejęty przez nieprzyjaciela. Pierwsza myśl jaka przyszła Woogyemu do głowy to samodzielna teleportacja na orbitę Terry. To się jednak okazało niemożliwe ze względu na reaktywowaną barierę, przez którą bardzo ciężko byłoby mu się przedrzeć. Wyczuł on także obecność jakichś istot w pobliżu hologramu, których jednak nie mógł dostrzec ze względu na panujące tu teraz ciemności - nawet platforma teleportacyjna zgasła. Shinhan Jr wystawił ręce przed siebie i złączył palce u dłoni tak, jak to często robią osoby publiczne podczas przemówień.
- Więc... zniszczyłeś nasz dom, zabiłeś wielu naszych przyjaciół, nasze rodziny, prawie całą populację... a teraz wpadłeś do mnie. Przedstawisz się chociaż? - mówił dość ponurym tonem, co w przypadku Roleyo było ekstremalnie rzadkie.
Minęła dobra chwila, nim do jego ucha dotarł zdeformowany, skrzeczący głos Ayako.
- Wciąąąż.... zbyt słabi... musicie zginąć...
Woogy nie zamierzał się zastanawiać co to miało znaczyć. Uśmiechnął się trochę złowieszczo i spojrzał spod byka w kierunku hologramu. Momentalnie aktywował złotą aurę, która rozjaśniała spory obszar wokół niego - przeszedł od razu w formę Super Saiyana 2. Złączone palcami dłonie teraz napiął, formując romb, i wycelował w kierunku wrogów.
- Kikōhō!

Tymczasem w Hueco Mundo otwarta została wyjątkowo dużo Garganta, z której pospiesznie wysypywały się dziesiątki, a może nawet setki osób. Na ich czele stał nie kto inny jak lider organizacji The Fate - Keiji. Całość trwała dłuższą chwilę, a na samym końcu przez portal przechodziły roboty skonstruowane przez Sinnera, które niosły ze sobą ciężkie skrzynie, a nawet kontenery, wyładowane technologią z Zaramu. Był to niewielki procent tego, co na przestrzeni ostatnich lat zdołał zgromadzić i skonstruować Keiji. Myśl o tak wielkich stratach napawała go złością, a nawet furią, co nie było normalne w jego przypadku. Nie zamierzał jednak okazywać żadnych emocji, przynajmniej teraz - jego mimikę skutecznie zakrywała maska, z którą niemal się nie rozstawał. Gdy do Hueco Mundo miały przedostać się ostatnie maszyny z transportem, Shun Horigoshi który z kilkoma innymi zdolnymi do tego członkami organizacji utrzymywał Gargantę, dostrzegł że ich pomieszczenie nie wytrzymuje już ciśnienia skażonej wody oceanicznej i zaczyna przedzierać się przez potężne ściany pod ogromnym ciśnieniem. Wiedząc, że zostało im dosłownie kilka sekund, przeskoczył do Zaświatów przed ostatnimi robotami.
- Wystarczy, to już koniec! - krzyknął do kompanów, którzy nadal nie chcieli zamknąć przejścia. Większość z nich się zastosowała, poza jednym Arrancarem.
- Jeszcze trochę! Potrzebujemy jak najwię-
Nie zdążył dokończyć zdania, gdy jego głowy dosięgnął promień energii wystrzelony przez Shuna. Bezwładnie padł na ziemię, a Garganta zamknęła się nim fala wody do niej dotarła. Zajście to wywołało ogromne poruszenie wśród obserwatorów - część z nich zarzucała Horigoshiemu niepotrzebne morderstwo.
- No co kurwa?! Tu nie było się nad czym zastanawiać! - zaczął się bronić - Widzieliście sami co ta energia robi z ludźmi. Nie chciał współpracować, naraził nas wszystkich! To był prosty wybór - albo my wszyscy albo tylko on!
Po jeszcze krótkiej dyskusji, wszyscy w końcu ucichli nie mogąc dojść do konsensusu i spojrzeli na Keijiego. Choć zawsze podkreślał, że uważa ich za równych sobie, wszyscy liczyli się z jego zdaniem i osądem - w końcu to on założył The Fate i zebrał ich wszystkich pod jednym sztandarem. Ten kiwnął tylko głową w kierunku Shuna na znak, że się z nim zgadza i nie ma sensu dalej ciągnąć tego tematu. Zrobił jeszcze kilka kroków w przód, po czym odwrócił się do uchodźców z Zaramu.
- Nie wiem jeszcze kto jest odpowiedzialny za ten atak na nasz dom... - rozpoczął przemówienie - Nie wiem też co chce osiągnąć. Nie wiem skąd pochodzi, ani co zamierza dalej. Ale wiem, że dał każdemu z nas kolejny powód, by stać się jeszcze potężniejszymi - swoją osobę! Kimkolwiek jest i gdziekolwiek się ukrywa, poczuje on gniew całego Zaramu! Poczuje furię całego The Fate!! - stopniowo podnosił ton swojego wygłoszenia - A gdy już ostrze naszej nieuniknionej zemsty powoli zanurzy się w jego sercu, gdy dusza powoli zacznie opuszczać jego ciało, osobiście spojrzę mu w oczy, by wiedział że sam wybrał taki los - z własnej woli stał się wrogiem swojego przeznaczenia. Wrogiem Tha Fate!!
Krótka, acz barwna przemowa spotkała się ze sporym entuzjazmem słuchaczy, choć znaleźli się i tacy, dla których słowa te znaczyły niewiele w obliczu utraty ich ukochanego domu... w obliczu utraty całej Terry. Nie mieli jednak innego wyboru, jak żyć dalej i dopełnić zemsty, o której mówił ich lider.
Tymczasem do Keijiego podeszli Shun Horigoshi, Yariss Lawsford oraz Seiryu Nishimura.
- Straciliśmy wielu silnych wojowników, grubo ponad połowę społeczności i jakieś 90% technologii. Nie wspominając już o samej bazie. Jak się z tego podniesiemy? - wyraził swe wątpliwości lekko szalony geniusz, który znajdował się w ścisłej czołówce umysłów The Fate. Jego koncepcje doceniał nawet sam Keiji, choć często wyrażał swoją dezaprobatę w stosunku do jego metodologii.
- Udało nam się przetransportować większość najcenniejszego sprzętu, który będzie niezbędny do założenia nowej bazy. Zdaję sobie sprawę, że wielu z nas zapłaciło za to życiem, ale ich poświęcenie nie pójdzie na marne.
W rzeczy samej, podczas planu ewakuacji do Hueco Mundo zginęli ważni członkowie. Amane Horigome uznał, że samodzielnie poradzi sobie z problemem kosmicznego bombardowania nad powierzchnią oceanu i pomimo, że radził sobie całkiem nieźle - stał się w końcu ofiarą nieznanej mu dotychczas energii. Gdy Zaram zaczął ulegać pod naporem zakażonej ową energią wody, liczba ofiar gwałtownie wzrastała. Cineg Onitenshi wycofał się do zalanych poziomów bazy, gdy dowiedział się że znajduje się tam Kochiyo - żadne z nich już nie wróciło. Wśród poległych znaleźli się również Shade Ohitokki, Junko Akatsuka, Komachi Abukara, czy Kotumi Tsugoto. Ogólnie blisko 300 członków The Fate zginęło, by reszta mogła uciec do Hueco Mundo.
- Wierzę... WIEM, że wspólnie odzyskamy utraconą potęgę i damy jej zasmakować naszym wrogom, którzy odważyli się tak ordynarnie zbezcześcić naszą niezależność. - dokończył myśl.
- Wątpię, by znalazł się chociaż skrawek nieskażonej ziemi na Terrze. Sam widziałeś co się z nią stało. Gdzie więc założymy tę nową bazę? - dopytał Yariss.
Na te słowa, Keiji lekko opuścił głowę i rozłożył ręce na wysokości pasa.
- Właśnie tutaj...

Żyją: rodzina Nakatoni, Arisa Tomoyuki, rodzina Atsuko, Ayano Morioka, Sara Utsukushi, Hanako Hatsutoku, Isaac Nivarit, Aoi Muerte, Rosa, Woogy Roleyo, Gabi Lafelies, Raymond Uruka, Horor, Keiji i część The Fate
Nie żyją: Haniko Yanagimoto, Gensai, Max Hatsutoku, Mari Sakai, Lisa Brown, Ryu Ikagawashii, Amane Horigome, część The Fate
Status nieznany: Gemmei Nobunaga, Aki Kimura, Kazuo Takeda[/mg]

4 Re: Kroniki Genao on Sob Wrz 01, 2018 4:34 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Aktualizacja: 01.09.2018
- rework pierwszego akapitu w pierwszym poście
- poprawione wzmianki o Kazuo i Akim chyba nic nie przeoczyłem...

5 Re: Kroniki Genao on Nie Wrz 09, 2018 10:27 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]Ayano stała właśnie na metalowej platformie, która świeciła jasnym, czerwonym światłem. Podróż przy użyciu pierścienia Gidayoko nie należała do przyjemnych i nie przypominała żadnej z form teleportacji, z jakimi Morioka się spotkała. Choć dziewczynę trochę mdliło, nie dała tego po sobie poznać gdy zobaczyła Leilę - brązowowłosą wampirzycę, u której zaciągnęła się w szeregi Renascentis Gidayu. Znajdowały się w niedużym, ciemnym pomieszczeniu o kształcie prostokąta, z którego prowadziło tylko jedno wyjście.
- Co tam się wydarzyło do cholery?! - wrzasnęła nerwowo Ayano, nie mając właściwie pojęcia skąd ten nagły atak Gidayu na Terrę. Reakcja Leili nie była jednak taka, jak się spodziewała. Wampirzyca zrobiła lekko zakłopotaną minę i spojrzała w oczy nowej rekrutce.
- To nie my... - odpowiedziała krótko, po czym nastała chwila ciszy.
- Jak to-
- Nie my doprowadziliśmy Terrę do takiego stanu. Źle odebrałaś nasz sygnał na pierścieniu - miałaś od razu się ewakuować. - wyjaśniła pokrótce, na co Ayano zareagowała ironicznym śmiechem.
- Wiedzieliście, że zaraz wszyscy zginą i pobłyskaliście mi pierścionkiem żeby mi to powiedzieć?!
- Nie wiedzieliśmy! - wtrąciła nerwowo - Cyborgi należały do nas. Były prototypami, które ukończyliśmy po Tenkaichi Budokai i wysłaliśmy, żeby przetestować ich możliwości bojowe. Ale... coś poszło nie tak. Wymknęły się spod kontroli, jakby dostały inne rozkazy.
- A asteroida?
- Nie wysłaliśmy jej. Nie chcemy zniszczenia Terry, to byłoby marnotrawstwo.
- Chcesz mi powiedzieć, że ktoś przejął kontrolę nad waszymi cyborgami i wykorzystał je do zniszczenia planety, a ja niepotrzebnie się napieprzałam z Uruką i Roleyo?! - wyraźnie rozemocjonowana, mówiła coraz wyższym tonem.
- Jesteście idiotami! Cholerni kretyni! Po co ja do was dołączyłam?!
(Nie ja ci kazałam się z nimi bić...) - pomyślała sobie Leila.
- Powinnam was wszystkich po prostu wymordować!! - zaczęła krzyczeć, a jej poziom mocy podnosił się. W porę jednak zareagowała wampirzyca, która przemieściła się do Ayano i wydawało się, że tylko zatkała jej usta otwartą dłonią. Zauważyć jednak można było, że powstała przy tym błękitna mgiełka, którą Morioka się nieumyślnie zaciągnęła. Przestała wrzeszczeć, a jej energia gwałtownie zmalała.
- Jisei... powinno cię trochę uspokoić. - Leila miała rację. Ayano nie tylko się uspokoiła, ale zrobiła zupełnie pasywna i obojętna. Leila wzięła ją pod rękę, a do pomieszczenia wszedł Praxis Derbona, wilkołaczy wojownik którego spotkał niegdyś Cineg Onitenshi.
- Co tu się wydarzyło? - spytał przyglądając się obydwu.
- Nic, odpocznie i zaczniemy od nowa.
- Idiotka, tak szybko spaliła swoją przykrywkę. - skrytykował Praxis.
- Spokojnie. Nie była jedyna...

Tymczasem część Obrońców Terry pojawiła się w jednej z ogromnych hal w podziemiach Unicrona...
- Nie możemy tak po prostu zostawić Terry... - oznajmiła nieco rozgoryczona Gabriela.
- Chyba... nie mamy wyboru. Unicronie, powiedz nam wszystko co wiesz o obecnej sytuacji.
Holograficzny obraz męskiej sylwetki bez jakichkolwiek dodatkowych cech wyglądu, stał na środku i był obiektem obserwacji niemal wszystkich zgromadzonych Obrońców. Bez zbędnej zwłoki, odpowiedział na prośbę Silvii.
- Terra padła ofiarą ataku nieznanej energii, która przejęła kontrolę nad całą planetą i zasila się zasobami jej oraz Sol. Nieznany jest cel tego przedsięwzięcia. Warte zaznaczenia jest jednak, że tuż przed uderzeniem asteroidy, wrogie jednostki upewniły się, że zniszczone zostaną Smocze Kule oraz ich stwórca. Moja obserwacja głębokiego kosmosu pozwoliła mi także ustalić, że Terra nie była jedyną zaatakowaną planetą. Pozwoliłem sobie porównać współrzędne tych planet z danymi otrzymanymi od Damensayi oraz Ayako, by znaleźć jakieś cechy wspólne. Większość tych światów posiadała Smocze Kule podobne do terrańskich, zaś planeta Namek została całkowicie unicestwiona. Żadna z planet nie stała się jednak tym, czym stała się Terra.
Szok u zgromadzonych wywołał dłuższą ciszę - nikt nie spodziewał się, że ktokolwiek może dokonać tak dużej inwazji, a tym bardziej że jej celem będą Smocze Kule. Komu mogło tak bardzo zależeć na ich likwidacji, że posunął się do wybicia jedynej rasy zdolnej do ich stworzenia? I dlaczego akurat Terra stała się ich głównym celem? Owszem, wydarzenia na niej nie miały sobie równych w całym Genao, ale czy to właśnie Obrońcy przyciągnęli do siebie wroga? Kim ten wróg jest i do czego dąży? Tak wiele pytań kłębiło się w głowach obecnych, a na żadne z nich nie mogli znaleźć w tej chwili żadnej sensownej odpowiedzi.
- Czy to mogło być Gidayu? Daishi? A może The Fate? - przerwała w końcu milczenie Rosa.
- Co by nie mówić o Keijim, nie sądzę by chciał zniszczyć Terrę. - odpowiedziała Silvia.
- Cyborgi, które zaatakowały was przed uderzeniem asteroidy. Ich zdolności odpowiadały zdolnościom uczestników Tenkaichi Budokai. Viego Taimatsu odkrył wtedy, że Gyokusho Hashimoto pojawił się na turnieju by zebrać dane odnośnie waszych technik walki - możliwe, że cyborgi są owocem zebranych przez niego informacji.
- A Gyokusho był...  - zawahała się Gabriela.
- ...wiceimperatorem Gidayu - dokończyła za nią Rosa. Gdy temat ten wydawał się przez chwilę jasny, tylko Silvia zapamiętała jeszcze jeden fakt, który komplikował całą sprawę.
- O ile dobrze pamiętam, Viego mówił że to Daishi dokonało cyborgizacji Gyokusho...
- Zgadza się - potwierdził Unicron.
- Teraz mam jeszcze większy mętlik w głowie - w takim razie Daishi czy Gidayu? - spytała Sara, która do tej pory siedziała cicho. Nie współpracowała dotąd z Obrońcami Terry, nie wiedziała więc za bardzo o co chodzi - znała tyle faktów, ile było podanych do wiadomości publicznej. 
- Jest jeszcze Ayano. Ona nigdy nie podjęłaby się współpracy z Daishi, a pomagała cyborgom. - zaznaczyła Silvia, która robiła się coraz bardziej wściekła na myśl o organizacji, która tak bardzo skrzywdziła ją i jej bliskich. Większość zebranych westchnęła lub pokręciła głową - wydawało się, że byli tak blisko ustalenia chociaż jednego faktu, ale ostatecznie nic im się nie zgadzało.
- Unicronie, czy ktoś jeszcze przeżył? - tym razem ciszę przerwała Gabriela. Z tyłu głowy cały czas miała Woogyego, który miał się przenieść tutaj razem z nimi, ale z jakiegoś powodu tego zrobił.
- Shigeru i Sandra z dziećmi, Max, Arisa oraz Hanako teleportowali się na Iesterię. Raymond Uruka zniknął w trakcie ataku, jednak nie potrafię zlokalizować jego sygnatury energetycznej. Nim zerwałem połączenie, ostatnie dane od Ayako mówią, że Woogy Roleyo wciąż znajdował się w Geofroncie podczas jego upadku. Gemmei Nobunaga zniknęła z Genao chwilę po pojawieniu się asteroidy. Status pozostałych pozostaje nieznany - bezpośrednia obserwacja powierzchni planety jest w tej chwili niemożliwa, jej energia skutecznie to maskuje. - rzeczywiście, Obrońcy zauważyli że od całej planety wyczuć można równo rozproszoną energię, a wyjątkowo gęsta atmosfera powstała po uderzeniu asteroidy, ukrywa obraz powierzchni. W hali ponownie zapadła dłuższa chwila ciszy. Każdy próbował jakoś ułożyć sobie to wszystko w głowie, choć nie pomagały im w tym myśli o utraconych dzisiaj bliskich. Obrońcy Terry poczuli gorycz porażki, którą ciężko będzie przełknąć.
- Co możemy teraz zrobić? Nie mamy Terry. Nie mamy Smoczych Kul. Nie wiemy jak z tym walczyć. - wyraźne zwątpienie pojawiło się na twarzy i w głosie nie tylko Aoi, ale większości zebranych tutaj uchodźców.
- Przebywanie dłużej w tym układzie to duże ryzyko. - odezwał się znów Unicron - Sugeruję schronić się u waszych przyjaciół na Iesterii i wspólnie z nimi zaplanować kolejny ruch. Ja pozostanę na swojej orbicie w celu dalszych obserwacji, będę się z wami kontaktował w razie potrzeby.
- A co jeśli postanowią zaatakować ciebie, tak jak Geofront? - odezwał się w końcu Isaac, który do tej pory wolał się przysłuchiwać dyskusji z boku.
- Mam na taką ewentualność plan. Wiem, że byłem niegdyś pożeraczem planet... Jeśli zajdzie taka potrzeba, wykorzystam to przeciwko Terrze.
- Pożeraczem... co? - spytała z niedowierzaniem Sara, która przekonana była, że Unicron jest po prostu sztuczną inteligencją w tym kompleksie.
Choć nikt nie miał ochoty na opuszczanie tego miejsca, to każdy dobrze wiedział, że nic więcej nie mogą teraz tutaj wskórać, a technicznie już opuścili Terrę. Plan Unicrona zdawał się być najlepszym rozwiązaniem na tę chwilę, szczególnie że Obrońcy nie byli sami - mieli na swoich barkach życie tych kilku setek ludzi, którzy jakimś cudem przeżyli wydarzenia na Terrze i znajdowali się tu teraz z nimi. Jak się okazało, Unicron w swoich podziemiach miał zbudowany krążownik kosmiczny, który idealnie nadawał się do takiego przedsięwzięcia ewakuacyjnego. Spokojnie mógł pomieścić wszystkich terrańskich uchodźców i w zaledwie w kilka chwil przetransportować ich w pobliże Iesterii, gdzie liczyli na wstawiennictwo swoich przyjaciół i schronienie w tych ciężkich chwilach.
Jedynym sojusznikiem Obrońców Terry w Układzie Solarnym pozostał teraz Unicron...

Żyją: rodzina Nakatoni, Arisa Tomoyuki, rodzina Atsuko, Ayano Morioka, Sara Utsukushi, Hanako Hatsutoku, Isaac Nivarit, Aoi Muerte, Rosa, Gabi Lafelies, Raymond Uruka, Horor, Gemmei Nobunaga, Keiji i część The Fate
Nie żyją: Haniko Yanagimoto, Gensai, Max Hatsutoku, Mari Sakai, Lisa Brown, Ryu Ikagawashii, Amane Horigome, część The Fate
Status nieznany: Aki Kimura, Kazuo Takeda, Woogy Roleyo[/mg]

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

 

© 2009-2018 Anime Revolution Sprites. All rights reserved.
Design by Yoh. Thanks for Zbir and Safari.