Anime Revolution Sprites

You are not connected. Please login or register

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Skalista Pustynia on Sro Lis 27, 2013 6:42 pm

Mr.Bercikovsky

avatar
Shifter
Shifter

Ogromny piaszczysto-skalisty teren cechujący się wyrazistą formą terenu. Poza płaską powierzchnią pokrytą w głównej mierze piaskiem znajdują się tu różnego rodzaju wzniesienia, pagórki i inne kamienne formy krajobrazu.

----------------------------------------

Tamotsu ubrany w długi, czarny płaszcz z czerwonymi elementami przemierzał pustynie. Ubiór był oczywiście zasługą techniki Take Over, za pomocą której chłopak przywdział Shozo's Black Coat. Płaszcz ten posiadał zdolność, która bardzo przydawała się Ryūsakiemu w takich podróżach. Wyciszał on bowiem jego energię, przez co aż tak nie rzucał się w oczy. Dodatkowo płaszcz dodawał jego wizerunkowi czegoś mrocznego i tajemniczego. A co najważniejsze demon po prostu czuł się w nim nadzwyczaj komfortowo. Szedł spokojnym krokiem mijając co chwilę jakieś skały. Wyglądał nadzwyczaj spokojnie i poważnie. Przy każdym, nawet niewielkim podmuchu suchego wiatru jego płaszcz zaczynał się poruszać, a włosy unosiły się. Demon podążał cały czas przed siebie, bez konkretnego celu. A przynajmniej tak to wyglądało. W rzeczywistości chłopak miał cel. Szukał jakichkolwiek demonów, których dusze byłyby warte wchłonięcia. Niestety jego kryteria były na tyle wysokie, że w większości przypadków pozostawiał poległego przeciwnika, lub zwyczajnie unikał konfrontacji nie widząc jakiegokolwiek zysku z wygranej. Szukanie wartościowej duszy było tak naprawdę celem przejściowym, który miałby pomóc mu w staniu się silniejszym. Tak, chłopak potrzebował mocy, by móc stawić czoła bogom duszy. To na ich zbrojach w rzeczywistości mu zależało. Przynajmniej tak podpowiadała mu natura i instynkt. Choć w przeszłości było zupełnie inaczej. Będąc jeszcze w postaci stuprocentowego demona Tamotsu był gotów pochłonąć każdą duszę, tylko po to by zwiększyć swój zbiór zbroi. W końcu nie bez powodu nazywany został Soul Hunterem. Podążał przed siebie zwabiony jedynie plotką o tym, że w pobliżu widziano demona podającego się za boga duszy. Oczywiście w piekle większość takich informacji jest tylko kłamstwem. Zwłaszcza jeśli słyszy się to od osobnika, który zaraz ma stracić życie z twojej ręki. Pomimo starań w postaci przekupienia cenną informacją delikwent i tak ginie. Choć każda taka informacja, którą do tej pory usłyszał okazała się obłudą Tamotsu nie przestał udawać się w miejsca, które podawały jego ofiary w nadziei, że choć jedna powiedziała prawdę. Oczywiście niejednokrotnie spotykał tam potężne demony podające się za bogów duszy, jednak wcale nimi nie były. Tak więc ciężko zarzucić kłamstwo wszystkim starającym się uratować przed śmierciom. Kontynuował podróż.
- To gdzie teraz? - rozejrzał się nadal nie zwalniając i tak powolnego tępa.
Idąc zaczął wyszukiwać jakiegoś silniejszego źródła energii.

2 Re: Skalista Pustynia on Czw Lis 28, 2013 5:10 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Nawet jeżeli jesteś demonem zamieszkującym Piekło, za wszelką cenę strarasz się przetrwać. Czemu niektórzy sądzą, że warto żyć nawet w takim miejscu? Być może chodzi tutaj o zyskiwanie coraz większej mocy w celu przejęcia całkowitej władzy nad „podziemnym światem”? A może kwestia chęci przetrwania? Cóż, na darmo zadawać sobie tutaj tego typu pytania. Idąc spokojnym krokiem, byłeś w stanie bez problemu zlokalizować energię pomniejszych demonów, znajdujących się w okolicy – nie one jednak były twoim celem. Dodatkowo, nie chciałeś angażować się w niepotrzebne pojedynki, ze względu na istotę, której poszukiwałeś – musiałeś stanąć przed nią jak zwykle, będąc w pełni sił. Niestety, na chwilę obecną nie byłeś w stanie wyczuć aury żadnej, potężniejszej kreatury – czułeś, że zostałeś wrobiony poraz kolejny. Pojawiła się jednak pewnego rodzaju satysfakcja – zabiłeś skurczybyka, który nie tylko się na ciebie rzucił, ale także okłamał.

3 Re: Skalista Pustynia on Pią Lis 29, 2013 5:35 pm

Mr.Bercikovsky

avatar
Shifter
Shifter
Tamotsu nie był zły, że został kolejny raz oszukany. W zasadzie już do tego przywykł. Z drugiej strony nie można było się wściekać na kogoś, kto już od jakiegoś czasu nie żyje. Mógł oczywiście odreagować w jakiś inny sposób. Wylewanie frustracji na przypadkowych osobach było przyjemne, ale demon postanowił na chwilę obecną nie powodować większego zamieszania w tych okolicach. Nie było mu spieszno do ponownego opuszczania piekła, a pewnie na tym to by się skończyło, zresztą jak prawie zawsze. Podróże między piekłem, a światem żywych kosztowały go sporo energii. Z nieznacznym, ironicznym uśmieszkiem nie przestawał iść przed siebie. Wiedział, że znalezienie bogów duszy nie będzie łatwe, ale i tak łapał się każdej nawet najbardziej nieprawdopodobnej plotki o tym, gdzie się znajdują, by to sprawdzić. Informacja uzyskana od przeciętnego demona bojącego się śmierci w piekle nie mogła być prawdziwa. Istniała jednak szansa, że w informacji istniało ziarnko prawdy i gdzieś tu grasuje potężny demon. Niestety chłopak nie był w stanie wyczuć żadnej wyróżniającej się energii. Szedł przed siebie nie zważając na suchy wiatr niosący ziarenka piasku, który wiał prosto w jego twarz. Nie bardzo wiedział, co ma teraz zrobić, jednak po chwili coś mu się przypomniało.
- Jeśli jeszcze nie zdechł, powinien się gdzieś tu kręcić. - odezwał się sam do siebie.
Mowa była oczywiście o ognistym Cerberusie zwanym Tsume. Tsume jest rodzajem demona Inugami, czyli psa mściciela. Był to jedyny demon, z którym Ryūsaki był w stanie się w miarę dogadać - nawet biorąc pod uwagę trzy osobowości psa. Niegdyś walczyli u swojego boku przeciwko wspólnemu wrogowi, którego pokonali po zaciętej walce. Pamiątką po tym zdarzeniu jest blizna na pysku prawej głowy Tsume. W piekle nie istnieje coś takiego jak przyjaźń, jednak można powiedzieć, że łączy ich jakaś dziwna więź. Jest to coś w rodzaju bratniej duszy lub wzajemnego szacunku, do czego obaj się nie przyznają. Tolerują się, ale zazwyczaj są wobec siebie oziębli i niekoniecznie mili - zresztą jak to u demonów bywa. Ryūsaki zaczął wyszukiwać w pobliżu energii ognistego, trójgłowego psa, który właśnie tutaj najczęściej przebywał polując na przeciętne demony. Tamotsu uznał, że od niego uzyska jakiekolwiek informacje, które pomogą mu zdecydować, w którym kierunku teraz ruszyć. Nagle zatrzymał się i zamknął oczy. Starał się wyczuć znajomą mu energię. Stwierdził, że to, iż nie znalazł żadnej wyróżniającej się chwile temu było tylko jego winą. Najwyraźniej nie skupił się odpowiednio. Jeżeli wyczuje energię Tsume zwyczajnie rusza w jego kierunku. Jeśli niestety energii Cerberusa nie będzie w pobliżu, chłopak rusza na północ w stronę najbliższego "zabudowanego" terenu.

4 Re: Skalista Pustynia on Sob Lis 30, 2013 1:46 am

NPC

avatar
NPC
NPC
Niestety, nie byłeś w stanie zlokalizować aury Tsume. Udało ci się jednak zauważyć coś niepokojącego. Przy takim skupieniu, byłeś w stanie wyczuć znacznie więcej energii słabszych demonów – po kilku sekundach zorientowałeś się jednak, że zaczynają one powoli zanikać, tak jakby zostały po prostu zabite. Nie byłeś w stanie zlokalizować jednak żadnej silniejszej istoty, która mogłaby być za to odpowiedzialna.

5 Re: Skalista Pustynia on Sob Lis 30, 2013 2:31 am

Mr.Bercikovsky

avatar
Shifter
Shifter
Ryūsaki wyczuwając, że energie słabszych demonów zwyczajnie znikają otworzył oczy. Ironicznie się uśmiechając prychnął. Wiedział, że nosząc Shozo's Black Coat jego aura porównywalna była z aurami demonów niskiej klasy. Więc od tej pory trzeba będzie być ostrożniejszym i przygotowanym na atak z zaskoczenia. Nie wiedział czego się spodziewać, w końcu nie wyczuł żadnej wyróżniającej się energii, która mogłaby być za to odpowiedzialna. A co najważniejsze nie mógł zlokalizować Tsume.
- Cholerne psisko... zawsze się tu kręci, a teraz jak na złość go nie ma. - skomentował pod nosem.
Ruszył ponownie przed siebie, jednak tym razem bardziej skupiony. Nie miał zamiaru szukać sprawcy tego zjawiska, jednak nie miał nic przeciwko temu, by to on go znalazł. Ruszył powolnym krokiem w kierunku, gdzie zniknęły ostatnie aury. Los chciał, że demon i tak miał udać się w tę stronę, jeśli nie zlokalizuje Tsume. Szedł spokojnie rozglądając się nieznacznie na wszystkie strony. Nie potrafił określić siły potencjalnego zagrożenia, jednak to i tak on miał przewagę. Jeżeli coś go zaatakuje chcąc zapolować na niskiej klasy demona nieźle się zdziwi. Pomimo rozchodzącej się od niego przeciętnej aury Tamotsu był znacznie silniejszy od niskiej klasy demonów. Taką właśnie przewagę dawał mu Shozo's Black Coat, który właśnie dlatego najczęściej nosił podczas podróży. Po prostu szedł i czekał na nieuniknione. Zbliżał się coraz bardziej do miejsca, gdzie chwile temu zniknęła energia. Był gotowy na błyskawiczny unik w razie jakiegoś ataku. Jeżeli nie napotka nic na swojej drodze, lub osoba odpowiedzialna za tą sytuację postanowi go zostawić w spokoju demon idzie dalej przed siebie - w kierunku Sand Edge.

6 Re: Skalista Pustynia on Wto Gru 03, 2013 6:21 am

NPC

avatar
NPC
NPC
W dalszym ciągu nie byłeś w stanie zlokalizować energii Tsume - co więcej, zaczęły zanikać również aury nieco potężniejszych demonów. Czułeś, że zagrożenie może nadejść w każdej chwili. Co z tego, że byłeś przygotowany na ewentualny atak? Pierwszy raz spotkałeś się z taką sytuacją i nie wiedziałeś nawet, jak zareagować. Ubiór jaki posiadałeś, dość skutecznie maskował twoją energię, lecz nie zmieniało to faktu, że dalej była wyczuwalna. W pewnym momencie, usłyszałeś głośne wycie, które stosunkowo szybko ucichło - znałeś „ten krzyk”. Byłeś pewien, że to cerber, którego poszukiwałeś. Odbiłeś się od podłoża, przemieszczając się z niewiarygodną szybkością w tym kierunku, z którego kilka sekund temu dochodził ten przerażający dźwięk. Widok, jaki dostrzegłeś na miejscu, nawet u ciebie wywołał uczucie niepokoju - ku swojemu zdziwieniu, cały się trząsłeś. Nie miałeś pojęcia, czy to wpływ energii istoty znajdującej się kilkanaście metrów przed tobą, czy objawy najzwyklejszego w świecie strachu...

Ciemna kreatura stała nad martwym ciałem Tsume, wpatrując się z szyderczym uśmiechem w serce, które trzymała w dłoni. Ten demon nie zamierzał ukrywać swojej aury. Zauważył cię, jednak nie zamierzał w żaden sposób reagować. Po chwili, po prostu rozpłynął się w powietrzu, pozostawiając za sobą smugi ciemnoczerwonej energii. Byłeś pewien, że gdybyś wdał się z nim w bezpośrednią konfrontację, prawdopodobnie byś poległ.

7 Re: Skalista Pustynia on Wto Gru 03, 2013 4:30 pm

Mr.Bercikovsky

avatar
Shifter
Shifter
Ryūsaki widząc istotę stojącą nad martwym Tsume zaczął się trząść. Nie miał pojęcia czym było to spowodowane. Strach, wpływ energii mrocznego demona czy niepohamowana chęć odpłacenia mu pięknym za nadobne - to nie było ważne. Najważniejsze było to, że pomimo świadomości, iż w trakcie starcia prawdopodobnie by przegrał chciał rzucić się na kreaturę. Sam nie wiedział, czym była spowodowana chęć zemsty. Zazwyczaj nikt nie przejmuje się śmiercią drugiego demona. Tamotsu nie raz widział w piekle sceny, gdy towarzysz bez jakichkolwiek emocji zostawia poległego towarzysza. Natomiast Soul Huntera i Cerberusa nie łączyło praktycznie nic. Praktycznie się nie znali, a nazwanie ich towarzyszami było wielkim błędem. Mimo to po śmierci Tsume chłopakiem zawładnęło dziwne uczucie. Czuł się jakby ktoś zabił najbliższą mu osobę, lub zabrał część jego samego. Pomimo tego, że istota za to odpowiedzialna zniknęła, Ryūsaki miał jej obraz przed oczami. Ta scena wyryła się w jego pamięci prawdopodobnie na zawsze. Nagle uśmiechnął się szyderczo.
- Nie ma dla ciebie schronienia w piekle... nieważne jak potężny byś nie był... nieważne gdzie byś się schował... nieważne kim byś nie był... ja i tak cię znajdę i pokonam! - odezwał się jakby opętany.
Normalnie z jego ust nie padłyby podobne słowa, które dodatkowo były obietnicą pomszczenia kogoś. Demon zrobił jeszcze jeden, tym razem dłuższy skok i wylądował przy pozbawionym serca ciele Tsume. Kucnął i przejechał dłonią po masywnym cielsku cerberusa. Czuł z nim dziwną, niewytłumaczalną więź, która nie zniknęła nawet po jego śmierci.
- Przywrócę cię do życia... nieważne jak, jednak zrobię to. - powiedział, po czym zaczął podnosić ciało trójgłowego psa.
Zamierzał zarzucić je sobie na plecy i ruszyć w stronę Sand Edge, gdzie chciał szukać odpowiedzi na to jak wskrzesić demona. Niestety ciało Tsume było na tyle duże i ciężkie, że sprawnie przeszkadzałoby w szybkiej podróży. Wtedy chłopak wpadł na lepszy pomysł. Postanowił wchłonąć dusze cerbera. Obydwu otoczyła błękitna poświata, która zaczęła łączyć ich niczym most. Ciało Tsume poczęło znikać. Było to spowodowane zdolnością Tamotsu, który wchłaniał jego dusze. Nagle nastąpił błysk. Gdy światło znikło demon stał w nowym stroju, a na jego ciele pojawiły się płomienie.
Chłopak zgiął ręce w łokciach i otworzył dłonie. Przez chwilę spoglądał w dół przyglądając się płomieniom na swoich rękawicach. Prychnął, po czym zacisnął pięści. Czuł narastającą więź pomiędzy nim a Tsume. Tak jakby ich dusze zaczynały się rozumieć. Z ogromną prędkością, którą zapewniała mu nowa dusza ruszył w kierunku Sand Edge - średniej wielkości miasto, które znajdowało się na latającej wyspie nad pustynią. Po kilkominutowym biegu, ignorując wszelkie niebezpieczeństwa i potencjalne ofiary dotarł na miejsce. Oczywiście w jego głowie przez chwilę pojawiła się myśl o nieuzasadnionej rzezi, jednak tak szybko jak się pojawiła, tak szybko zniknęła. Nie było teraz czasu na umilanie sobie życia. Tamotsu miał teraz inny cel - musiał wskrzesić Tsume. Będąc już praktycznie pod wyspą wybił się z ziemi i przy pomocy ogromnego skoku dostał się na teren lewitującego miasta.
Gdy znalazł się pomiędzy podniszczonymi budynkami i ulicami zapełnionymi przez demony zaczął się rozglądać za jakąkolwiek tawerną, lub innym miejscem spotkań, gdzie najczęściej można spotkać jakichś informatorów, lub zwyczajnie demony mające pojecie na jakiś temat. Nie wiedział do jakiego Overlorda należy dany teren, jednak teraz mało go to obchodziło. Musiał zdobyć informacje, a podświadomie czuł, ze liczy się czas. Stąd ten pośpiech. Jeżeli zauważa typowe dla spotkań miejsce wchodzi tam spokojnie i rozgląda się za kimś kompetentnym, kto będzie w stanie mu pomóc. Gdy już kogoś takiego znajdzie podchodzi do niego i pyta o sposób na wskrzeszenie demona.

//Ogólnie to nie dodaję tej transformacji do karty, gdyż zamierzam się jej pozbyć przy najbliższej okazji poprzez wskrzeszenie Tsume. Nie informowałem o niej NPC, gdyż to po części jego wina. Nie znam innego sposobu na transport martwej postaci, która jest bardzo istotna w historii jak i dalszych losach mojej postaci, dlatego wybrałem wchłonięcie. Nie, żeby nie było - wcale się tu nie czepiam. Nie poinformowałem o tym NPC, więc miał prawo to zrobić. Ja po prostu szukam rozwiązania tej sytuacji. Nie widziałem też w sumie sensu tworzenia nowego tematu dla Sand Edge. Jeśli jednak NPC uzna, że temat jest konieczny niech mnie o tym powiadomi, lub sam go zrobi.//

8 Re: Skalista Pustynia on Sob Gru 07, 2013 6:23 am

NPC

avatar
NPC
NPC
W takim miejscu jak Piekło, bardzo ciężko znaleźć kogoś godnego zaufania – zwłaszcza, gdy każdemu dookoła zależy jedynie na tym, by w przypadku ewentualnego niebezpieczeństwa ratować jedynie własny tyłek. Odnalezienie tawerny w zatłoczonym Sand Edge okazało się stosunkowo prostym zadaniem. Miasto było raczej miejscem służącym podróżującym demonom jako postój. Stąd również ogromna ilość hoteli ulokowanych w odnowionych budynkach. Mało kiedy miały tutaj miejsce także jakiekolwiek zamieszki. Władca tego rejonu wyraźnie starał się stworzyć miejsce, będące przeciwieństwem tego okrutnego Piekła, które znałeś.
Rozejrzałeś się po wszystkich istotach jakie przebywały w lokalu do którego trafiłeś. Twoją uwagę przykuła pewna młoda dziewczyna o różowych włosach i fioletowej skórze. Nie wyglądała na potężnego demona, lecz wiedziałeś, że pozory często mogą mylić. Zwłaszcza, w tym świecie.

Powoli podszedłeś do stolika przy którym siedziało owe dziewczę, dosiadając się bez jakiejkolwiek zgody. Ta jedynie spojrzała na ciebie jak na jakiegoś idiotę, po czym prychnęła, wstała i wyszła z lokalu. Barman zmierzył cię wzrokiem i jednoznacznie dał do zrozumienia, byś opuścił to miejsce, bo z pewnością nie znajdziesz tutaj tego, czego szukasz. Nie zamierzałeś wdawać się w żadne konflikty - przynajmniej do czasu, aż znajdziesz rozwiązanie swojego problemu. Posłusznie opuściłeś tawernę od razu kierując się za aurą tajemniczej dziewczyny. Wykryłeś ją stosunkowo szybko w jakimś zaułku, w którym najwyraźniej na ciebie czekała.
- Pieprzony zboczeniec… Chyba pragniesz tego, by ktoś w końcu cię wykastrował. Jeżeli chcesz ze mną walczyć, przenieśmy się na skalisty teren pod Sand Edge.

9 Re: Skalista Pustynia on Czw Lip 03, 2014 6:20 pm

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
//Ah, te posty Bercika...//

Demi-fiend w końcu pokonał lodowe pustkowie. Kiedy tylko pod jego nogami pojawił się piasek, a nie śnieg, na twarzy zagościł nieznaczny uśmiech. Temperatura również uległa zmianie. Mróz powoli zamieniał się na miejsce z upałem. Pół-bies stanął w miejscu. Ubrania mężczyzny nagle zabarwiły się na czarno. Po upływie kilku sekund zaczerniała materia zaczęła zmieniać swój kształt, formując na ciele coś innego niż poprzednio. Od demona można było wyczuć w tym czasie złą aurę. W końcu masa zaczęła nabierać kolorów, ukazując nowy strój Żmii. Był to zapinany, dosyć specyficznie wyglądający, czerwony bezrękawnik z kapturem. Pod spodem widać było ciemny podkoszulek z niespotykanie krótkimi rękawami. Prawa ręka była obwiązana czarnym materiałem, zaś dłoń okrywała skórzana rękawiczka bez palców. Na lewej ręce widniała czarna bransoleta. Do tego nosił teraz na sobie ciemno niebieskie spodnie oraz wygodne, skórzane buty na każdy teren. Jedynie srebrna klamra była widoczną częścią pasa, który w całości zakrywała bluza.
Po tej "drobnej" zmianie wizerunku Chaos odwrócił się i spojrzał na swojego "towarzysza podróży".
- Powiesz w końcu, o co ci chodzi? Czy może dalej masz zamiar łazić za mną jak bezpański pies?
Owszem, negocjacje również były ważną częścią życia w Piekle. O ile potrafiłeś rozmawiać, mogłeś sobie jakoś radzić bez walki. Być może Viper jakoś rozwiąże problem "szpiegującego" go osobnika w dyplomatyczny sposób. Póki co stara się jedynie uzyskać odpowiedź. Potem, zobaczy się, co dalej. Wciąż jednak był gotów do obrony. Piekło to Piekło - nikomu nie można to ufać w 100%...

10 Re: Skalista Pustynia on Pią Lip 04, 2014 6:04 am

NPC

avatar
NPC
NPC
Lodowy demon przyglądał się tylko Viperowi, gdy ten zmieniał swój strój, jednak wyraz jego "gęby" był niezmienny. Ponadto, zdawało się, że nie przejmuje się ekstremalną zmianą klimatu i bez wahania wkroczył na skalistą pustynię. Chaos w pewnej chwili poczuł powiew chłodniejszego powietrza - od razu zorientował się, że pochodzi on od podążającej za nim istoty. Początkowo spodziewał się ataku, jednak nic takiego nie miało miejsce. Lodowy demon zwyczajnie zaczął wytwarzać wokół siebie aurę zimna, która miała za zadanie go chronić przed upalnym klimatem skalistej pustyni. Nie było to jednak nic groźnego dla samego Chaosa - wręcz przeciwnie, sam poczuł się trochę lepiej, gdy powiew odrobinę go schłodził. Oczywiście cieszył się z faktu, że nie musi już podróżować przez śnieżną zamieć, ale skrajnie wysoka temperatura wcale nie było dużo przyjemniejszą opcją.
Na zadane pytanie, tajemniczy osobnik długo nie reagował. Gdy Viper zaczął się już denerwować tą ciszą i niewiedzą dotyczącą intencji istoty, ten miał już odpowiedzieć, gdy błyskawicznie wyciągnął rękę i wystrzelił lodowy pocisk w kierunku pół-biesa. Choć wykonał unik to zorientował się, że nie w niego był wycelowany - tuż za jego plecami, pociskiem oberwał półmetrowy imp, który chciał zaatakować znienacka Vipera. Mały demon pod wpływem uderzenia, odleciał kawałek dalej. Najwyraźniej Chaos za bardzo skoncentrował się na lodowym demonie i nie wyczuł obecności tego impa. To jednak nie był największy problem - w ich kierunku zmierzało teraz około 10 takich istot. Nie były one zbyt silne, jednak miały znaczną przewagę liczebną.
Lodowa istota przyjęła pozycję do walki.

11 Re: Skalista Pustynia on Pią Lip 04, 2014 10:54 pm

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
Długo trwająca cisza mogła jasno dawać do zrozumienia, że lodowy demon nie był zbyt rozmownym typem. Na dodatek próbował on zaatakować pół-biesa! Kiedy jednak ten wykonał unik, okazało się, że to wcale nie w niego był wymierzony pocisk. Z początku zły Viper, spojrzał na zranionego karła, dostrzegając równocześnie, że z oddali nadlatują kolejne stworki. O dziwo brunet wyglądał teraz na wyjątkowo spokojnego.
- Impy... Niech to szlag. Jeden z wielu rodzajów demonów, których nie lubię. Nie dość, że są cholernie małe, to na dodatek niejadalne! - stwierdził, wykrzykując wręcz ostatnie słowa.
Po chwili jednak parsknął, jakby bagatelizując zagrożenie. W rzeczywistości bagatelizował on obecność lodowego przybłędy. Choć ten w pewnym sensie uratował go przed atakiem znienacka, a na dodatek widać było, że ma zamiar stawić czoła nadlatującym karłom, Viper czuł się, jakby był sam na polu walki. Cóż, może to dlatego, że większość czasu, który tu spędził, działał właśnie samotnie. Nigdy nikogo nie potrzebował i dbał tylko i wyłącznie o własne interesy. Ale... czy samemu można dojść do władzy nad miejscem takiego pokroju i kalibru?... Piekło to zaiste pokręcony "świat".
Nagle Chaos ruszył z miejsca i zaczął biec naprzeciw nadlatującym impom. Stworka, który parę sekund temu oberwał lodowym pociskiem zwyczajnie przeskoczył i zostawił w spokoju. Może poleci za  nim, może nie, może zajmie się nim lodowy przybłęda, kto wie... W pewnej chwili Viper skrzyżował ręce na klatce piersiowej, a w dłoniach pojawiły się Lucy & Grace. Kiedy demon znajdował się wystarczająco blisko zwolnił tempa i zaczął strzelać w małe demony. O ile miał taką możliwość, starał się namierzać dwa cele naraz - w końcu dwa pistolety mu na to pozwalały. Całość mogła wyglądać, jakby młodzieniec nie wiedział w jaki sposób walczyć z tymi stworkami i próbował je zestrzelić. Bynajmniej. Owszem, próbował to zrobić, lecz nie to było jego prawdziwym celem. Chciał on je sprowokować do zaatakowania go w tej samej chwili lub chociaż do tego, by skupiły się w jednym miejscu. To znacznie ułatwiłoby mu walkę i dało szansę na zdjęcie wszystkich przeciwników za jednym zamachem. O ile otrzyma on taką szansę, "błyska się" gdzieś dalej, by mógł zrealizować swój plan. Do tego czasu próbuje zestrzelić maluchy i unikać ich ewentualnych ataków.

12 Re: Skalista Pustynia on Sro Lip 09, 2014 3:54 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Kiedy Viper przeszedł do ofensywy, zamierzał atakować po dwa cele jednocześnie – niestety, nieco się przeliczył.
Wbrew pozorom, małe demony okazały się bardzo szybkimi bestyjkami. Wykonywanie uników przed atakami Chaosa nie stanowiło dla nich większego problemu.
Lodowy demon, który znajdował się kilkanaście metrów dalej, od razu przemieścił się do kreatury, którą wcześniej zaatakował, dokańczając dzieła. Większość impów skupiła na nim swoją uwagę, dzięki czemu Chaos bez najmniejszych problemów trafił i zabił dwa demony.
Ciągle nadchodzące ataki były utrapieniem dla lodowego sprzymierzeńca Vipera – uwalniając nieco większe zasoby energii, wytworzył wokół siebie dość potężny podmuch chłodnego powietrza, odrzucając wszystkie impy.
Trzy kreatury do niego wróciły, zaś cztery ruszyły w kierunku Chaosa.

13 Re: Skalista Pustynia on Nie Wrz 28, 2014 5:59 pm

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
//Post pisany w 4 dni w dzień przed realizacją groźby kasacji postaci - szach-mat, NPC!//

Pierwotny plan demona się nie powiódł. Cóż, bywa. Ostatecznie jednak udało mu się wyeliminować dwa cele. Niestety, teraz miał do zabicia cztery kolejne. Jako, że miał spore trudności z trafieniem ich przy pomocy pistoletów, te zdematerializowały się i zniknęły. Tutaj przydałaby się inna strategia. Coś, czym Viper mógłby zaatakować natychmiastowo i najlepiej wszystkie cele. Młodzieniec stał przez chwilę w bezruchu zbierając energię na swój kolejny atak. Przyglądał się małym kreaturom, które zmierzały w jego stronę, a także lodowemu stworowi, którego chwila oddechu trwała znacznie krócej. Kiedy impy pokonały już ponad połowę dzielącego ich od celu dystansu, Chaos uniósł i wyprostował przed siebie obie ręce. Z jego ciała ulotniła się mgiełka chłodnego, arktycznego wręcz powietrza.
- Mabufu!
O ile zaklęcie zadziała po jego myśli, powinien on zamrozić naciągające diabełki. Choć skupiał się głównie na zamrożeniu własnych agresorów, starał się objąć zasięgiem także pozostałych 3 i... lodowego osobnika. Atak lodowy nie powinien mu i tak nic zrobić. Co więcej, powinien go nawet wzmocnić lub wpłynąć na regenerację obrażeń, o ile jakieś otrzymał.
Jeżeli plan ten nie zadziała, bądź też chybi któregoś z najbliższych 4 przeciwników, demon wraca do strategii z pistoletami. Przynajmniej do czasu, gdy wymyśli coś nowego.

//Widzimy się za miesiąc ;* Albo wcześniej, we will see :P//

14 Re: Skalista Pustynia on Pon Wrz 29, 2014 11:34 am

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]Pomysł okazał się całkiem dobry, aczkolwiek wymagał od Ciebie znacznie większego zużycia energii, niż przypuszczałeś. Gorące ciała impów skutecznie opierały się zamrożeniu przez dłuższą chwilę. Zwiększając moc zaklęcia za pomocą cicho wypowiadanych inkantacji pod nosem, udało Ci się zamrozić wszystkie cele, poza dwoma walczącymi z Twoim lodowym sprzymierzeńcem – te jednak nie sprawiały mu większego problemu i szybko się z nimi uporał, gdy zwróciły uwagę na twoje chłodne pożegnanie, nie zaś niego. Po naprawdę porządnie wykonanym zaklęciu musiałeś zwyczajnie usiąść na ziemi, by chwilę odpocząć. Plusy zaistniałej sytuacji były jednak aż trzy! Uporałeś się z denerwującymi impami, zyskałeś sprzymierzeńca na jakiś czas, a dodatkowo „na horyzoncie” dostrzegłeś okryte niekoniecznie dobrą sławą, lewitujące miasto Sand Edge. Cóż, z drugiej strony, co w Piekle cieszyło się dobrą sławą?...[/mg]
OOC: Cóż, zawsze mogę Cię zabić, gdy odpiszesz dopiero za miesiąc. Wtedy na jedno wyjdzie xD

15 Re: Skalista Pustynia on Czw Lis 13, 2014 5:26 pm

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
Po planie, który wypalił z drobnymi utrudnieniami, demon usiadł na piachu. Zbierając siły, brunet począł rozglądać się w poszukiwaniu punktów odniesienia na horyzoncie i w najbliższej okolicy. Jakby nie było, Piekło to niemal nieograniczona przestrzeń. Jeden błąd i bardzo łatwo można się tutaj zagubić. Viper jednak nie miał powodu do obaw - w jego polu widzenia znajdowało się Sand Edge. Niekoniecznie dobre miejsce, by zatrzymywać się na dłużej, ale w obecnej sytuacji nie było ku temu przeciwwskazań. Chaos zaczynał powoli odczuwać głód i zmęczenie podróżą. Ciągła potrzeba pełnej uwagi co do otoczenia, również nie ułatwiała mu zadania. Nawet demony potrzebują chwili odpoczynku i jakiegoś "normalnego" posiłku. Cóż, cokolwiek mogliby zaoferować w tamtejszych jadłodajniach z pewnością byłoby bardziej zjadliwe od potraw u jego poprzedniego "pracodawcy".
Po chwili leniuchowania na gorących piaskach, demon powstał i ruszył w stronę Sand Edge. Po przejściu kilku kroków niespodziewanie się zatrzymał. Cofnął lewą nogę i odwrócił się, spoglądając na lodowego stwora.
- To jak cię w końcu nazywają?

16 Re: Skalista Pustynia on Nie Lis 16, 2014 12:16 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]Na pytanie Chaosa, lodowy demon jedynie przekrzywił głowę w prawo niczym pies nierozumiejący tego co dzieje się dookoła, a wykazujący tym minimalne zainteresowanie. Sprzymierzeniec Vipera nie był jednak tak bezmyślnym stworzeniem, na jakie mógł wyglądać... Napisawszy coś na piasku, ruszył powolnym krokiem w stronę Sand Edge. Gdy brunet spojrzał na napis, przeczytał jedynie: ROGER.[/mg]

17 Re: Skalista Pustynia on Sro Gru 03, 2014 10:15 pm

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
Poznanie imienia lodowego demona, nie wywarło na Żmii większego wrażenia.
(Lepsze to, niż "Ej, ty!"...)
Para demonów ruszyła do Sand Edge. Przez całą drogę brunet nie odezwał się ani słowem. Wcześniej i tak tego nie robił, więc niby czemu teraz miałoby się zmienić jego nastawienie? Znajdując się tuż pod lewitującym miastem, Viper się zatrzymał. Następnie odbił się od ziemi i szybko pokonując dzielącą go od celu wysokość, dosłownie wskoczył pomiędzy budynki unoszącej się konstrukcji. Nie czekając nawet na Roger'a, ruszył powolnym krokiem przed siebie, rozglądając się po okolicy. W samym Sand Edge był tylko raz, bardzo dawno temu. Choć w piekle niewiele się zmienia, jeżeli chodzi o miasta, to w przypadku ich mieszkańców wręcz przeciwnie. Czasem po stuleciach napotkasz tu znajome twarze, czasem nowe, a niekiedy nawet te same byty, lecz z zupełnie innym nastawieniem. Piekło to zaiste pochrzanione miejsce.
(Przydałoby się znaleźć jakąś knajpę. Zjeść w końcu coś porządnego, napić się dobrego trunku i... kurwa, przespać w CIEPŁYM łóżku. Szukanie tego dziada może poczekać...)
Pół-bies przechadzał się po ulicach, rozglądając się za czymś w rodzaju gospody, najlepiej z noclegiem. Nie miał zamiaru nikogo tu o nic pytać zwłaszcza, że nawet proste słowa mogą w takich miejscach prowokować walkę. Nie, żeby danie komuś po mordzie stanowiło jakiś problem... po prostu brunet miał teraz ważniejsze potrzeby. A co do Roger'a... cóż, na daną chwilę nie obchodził go zupełnie.

18 Re: Skalista Pustynia on Pią Gru 05, 2014 5:40 am

NPC

avatar
NPC
NPC
[mg]Nie znając Sand Edge praktycznie wcale, błądziłeś przez dłuższą chwilę po lewitującym mieście. Po upływie mniej więcej godziny, w końcu wypatrzyłeś jakąś stosunkowo niewielką gospodę, z której nie dobiegały okrzyki pijanych demonów czy innych istot zamieszkujących Piekło. W środku było całkiem przyjemnie jak na standardy tego świata. Drewniana, lekko podniszczona podłoga i kilka stolików z dostawionymi krzesłami, przy których można było zjeść. Za krótką ladą stał właściciel gospody - masywny starzec z długą, siwą brodą i spiczastymi uszami. Spojrzawszy na nowego gościa swoimi czerwonymi oczyma, od razu zapytał w czym może pomóc. Chyba domyśliłeś się, czemu mało kto tutaj przychodził, a miejsce to wyglądało przyzwoicie - przy takim kierowniku zwyczajnie strach byłoby zbić choćby kieliszek.

Roger zaś... tuła się gdzieś po mieście, bez celu. Mógłby Cię odnaleźć po aurze, ale najwyraźniej ma lepsze rzeczy do roboty.[/mg]

19 Re: Skalista Pustynia on Nie Gru 07, 2014 11:58 am

Rayem

avatar
Spiral King
Spiral King
Znalezienie w miarę spokojnej gospody było niemałym powodem do zadowolenia. Viper spokojnym krokiem przekroczył próg budynku, rozglądając się po lokalu. Widok był zaiste zaskakujący. Panująca tu "miła" atmosfera była naprawdę rzadkim widokiem w piekielnych barach. Stanąwszy przy krótkiej ladzie, demon złożył swoje zamówienie:
- Kawał pieczonego mięsa i jakiś alkohol do tego.
W razie, gdyby kierownik wypytywał o jakieś szczegóły, brunet pozostawia decyzję jemu. Następnie w z zależności o tego, czy posiłek miałby zostać mu zaniesiony, czy też musiałby na niego poczekać przy ladzie, mężczyzna zajmuje jedno miejsc przy którymś (najlepiej pustym) stoliku, bądź czeka na swoje zamówienie. W końcu miał okazję zjeść coś, w czym najpewniej nie znajdowałaby się trucizna. A może?... Nigdy nic nie wiadomo. O ile posiłek okaże się smaczny i sprosta wymaganiom demona, prosi o dokładkę. Tak żeby nie być głodnym na zapas... O rachunek raczej nie musiał się zbytnio martwić - w końcu praca u Licha pozwoliła mu się dorobić pewnej przyzwoitej fortuny. Chociaż tyle było w niej dobrego...

20 Re: Skalista Pustynia on Wto Gru 09, 2014 2:12 pm

NPC

avatar
NPC
NPC
Barman nie miał żadnych pytań do dosyć ogólnego zamówienia Vipera - najwyraźniej wyszedł z założenia, że skoro tak powiedział to zdaje się po części na niego. Gdy stary demon przeszedł do drugiego pomieszczenia, aby je zrealizować, zająłeś jeden ze stolików - nie musiałeś długo wybierać, gdyż żadnego gościa prócz ciebie tu nie było. Chwila oczekiwania, mała niespodzianka - oprócz starego barmana, z kuchni wyszła zgrabna demonica, która niosła zamówioną przez ciebie strawę i alkohol. Podchodząc do stolika, nachyliła się tuż przed twoją twarzą i postawiła zamówienie, po czym powolmnym krokiem odeszła w swoją stronę. Prawdę mówiąc, nie wiedziałeś czy nacieszyć swój wzrok kształtami tej osobniczki, czy może jeszcze bardziej wzmożyć czujność - w końcu to Piekło, tutaj nikt nie jest nikomu życzliwy. Spróbowałeś posiłku i byłeś niemal pewny, że nie ma w nim nic, co mogłoby ci zaszkodzić. Ponadto, mięso było naprawdę smaczne, a alkohol mocny i dobry. Nie miałeś więc przeciwwskazań, by poprosić o dokładkę, którą po krótkiej chwili otrzymałeś - dokładnie w ten sam sposób, co poprzednio, przyniosła go demonica. Zajadając się, czułeś na sobie wzrok z kuchni.

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

 

© 2009-2014 Anime Revolution Sprites. All rights reserved.
Design by Yoh. Thanks for Zbir and Safari.